Wpis z mikrobloga

https://www.wykop.pl/link/6026317/comment/89859701/#comment-89859701

Znalezisko wykopałem, bo takie sytuacje trzeba nagłaśniać. Polecam jednak wczytać się w komentarze tych lambadziar i zastanowić się, jaki nurt myślowy one reprezentują. Bo mnie to wygląda na kult machismo. Rurki nosi, jaki pedał. Czyli to, co źli lewacy nazywają toksyczną męskością, a to, co patologiczna część prawicy chce umacniać.

Jeśli odmawiamy mężczyznom prawa bycia słabymi, to będą gnębieni za okazywanie słabości.


Ech @koroluk. Znowu ta sama śpiewka, że gdybyśmy tylko pozwolili mężczyznom być słabymi, to problem by się sam rozwiązał. Sęk w tym, że to same kobiety nie chcą słabych (ewolucyjnie niedostosowanych) mężczyzn i to cecha wspólna wśród samic prawdopodobnie wszystkich zwierząt, więc śmiem twierdzić że jest to zakorzenione trochę głębiej niż tylko w wychowaniu. Oczywiście lewica z marszu odrzuca biologiczne uwarunkowania, bo przecież filarem współczesnej lewicy jest dekonstrukcja wszystkiego i sprowadzanie każdego zjawiska do oderwanego od realnego substratu konstruktu.

To co lewica ma obecnie do zaoferowania przegrywom to zostanie simpem, kolejnym nice guyem, który może sobie co najwyżej postawić ołtarzyk ze strimerką i ustawić na koncie zlecenie stałe. Z punktu widzenia społeczeństwa taki stan rzeczy to totalny upadek. Społeczeństwo słabych, nieambitnych simpów przypominających japońskie hikikomori jest skazane na porażkę i stąd tak często podnoszony zarzut do postmodernistycznej lewicy jako do V kolumny (często nieświadomej), ale to już inny temat.

Natomiast masz @koroluk rację w kwestii tego, że wielu mężczyzn również gnoi słabszych mężczyzn i to jest również problem. Tylko Ty proponujesz, żeby tego słabego zostawić w spokoju, a nawet promować jego słabość (tak jak obecnie lewica promuje bycie grubym), a moim zdaniem lepszym rozwiązaniem jest pomoc takiemu człowiekowi w staniu się silniejszym. Trzecim słowem w dewizie francuskich rewolucjonistów było braterstwo, a nie obojętność.

#neuropa #4konserwy #przegryw
  • 8
@iskrownik:

Sęk w tym, że to same kobiety nie chcą słabych (ewolucyjnie niedostosowanych) mężczyzn i to cecha wspólna wśród samic prawdopodobnie wszystkich zwierząt, więc śmiem twierdzić że jest to zakorzenione trochę głębiej niż tylko w wychowaniu.


Ale co to znaczy być słabym? Można być silnym fizycznie a słabym psychicznie. Kiedyś tężyzna i emocjonalna szorstkość dawała może jakąś przewagę i zapewniała dobrobyt (kto lepiej się bił ten miał więcej) ale dzisiaj taki
@iskrownik: pomijając sam fakt, że polemizujesz z oszołomem, którego każdy normalny człowiek powinien mieć na czarno, to bardzo trafnie napisane.

Co do tego, co proponuje lewica: ja bym powiedział, że tacy ludzie patrzą na kwestię inceli z zupełnie innej perspektywy. Nie mają propozycji na rozwiązanie problemu, bo to nie ich problem (przynajmniej na razie, a niektórzy się sami oszukują). Po drugie, odwracają kota ogonem i promują narrację "bycia samemu sobie winnym",
ale dzisiaj taki wątły i wysuszony nice guy który zarabia głową może zapewnić finansowo lepszą przyszłość rodzinie niż osiłek który oprócz siły i odgrywania roli twardziela niczym nie dysponuje.


@nie_tak_szybko: powiedz to kobietom, które w zatrważającej wręcz większości stawiają jako priorytet w doborze partnera osoby o określonym wzroście. Same zaświadczają o tym, że atawizmy są silniejsze od rozumu. Ten twój opisany nice guy może być dobrym providerem, ale niekoniecznie "rozpłodowcem". Co
@nie_tak_szybko:

Ale co to znaczy być słabym? Można być silnym fizycznie a słabym psychicznie.


Mireczku, polemizujesz z czymś czego nie napisałem. Specjalnie w nawiasie dodałem "ewolucyjnie niedostosowany", żeby była jasność o czym mówię w sensie siły/słabości, po angielsku to evolutionary fitness i w tym sensie silny/słaby odnosi się do warunków środowiskowych. To że często w królestwie zwierząt oznacza to konkretnie siłę fizyczną, to zupełnie inna kwestia, której nawet tu nie poruszałem.