guest
guest
4
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
Matemit
@guest: A przypadkiem on nie zmienił wizji na zakończenie w trakcie? Coś takiego obiło mi się o uszy kiedyś.
HrabiaTruposz
Pytanie co z robalem.


@guest: Ktoś już o to spytał w komentarzu pod wpisem i autor teorii stwierdził, że robal najpewniej zdechnie w momencie gdy Ymir zniszczy Ścieżki, ewentualnie wróci do tego drzewa w którym wcześniej siedział.
Ale fakt faktem, teoria mega fajna, całkiem logiczna i takie zakończenie byłoby imho satysfakcjonujące. Mocne hopium z mojej strony, że Isayama zrobi coś podobnego.
Madoxxx
@guest: IMO rola dziecka jest przeceniona i bardziej będzie pełniło rolę symboliczną. Tak jak wcześniej było mówione, że plan Zeke jest głupi bo dzieci to nasza przyszłość. Obstawiałbym że słowa o byciu wolnym nie dotyczą tej jednej konkretnej osoby tylko kolejnego pokolenia. Oczywiście Isayama może dać dziecku Historii zarówno beast tytana jak i founding (czy każdego innego który jeszcze umrze w następnym rozdziale) ponieważ ŚCIEŻKI.
Skąd pomysł, że Ymir chciałaby się
guest
guest Autor
0
Pytanie co z robalem.
JesusOfSuburbia
@guest: przejrzałem pobieżnie, ale od zawsze zastanawiałem się skąd wiadomo, że tym random child będzie akurat to dziecko? Przecież jakiś inny Eldianin gdzieś się pewnie też rodzi.
guest
guest Autor
0
@JesusOfSuburbia: strzelba Czechowa ;)
synbozy777
@guest: takie >po prostu< zniszczenie path srednio mi sie podoba, fakt, teoria ciekawa o super logiczna, ale jaki jest wiekszy cel erena w tym? zniszczyc moc tytanow? tak po prostu? swoim kosztem? no niby jego zwykly plan jest w skutkach taki sam, ale no nie wiem, dziwnie mi sie to widzi xD
guest
guest Autor
0
@synbozy777: jak najbardziej zniszczenie mocy tytanów może być jego celem. wszak to ta moc zabrała mu matke
synbozy777
@guest: no wieeeeem, ale jakies takie zbyt szczeliwe to zakonczenie mi sie wydaje xD
guest
guest Autor
0
@synbozy777: isayama zrobi fanów w balona, obiecywał że będą cierpieć a zaserwuje hepi ending ( ͡° ͜ʖ ͡°)
guest
guest Autor
0
@Matemit: tego nie widziałem