Wpis z mikrobloga

@NiebieskiWStringach: Typowy przykład, że w Polsce nie stawia się znaków po to, żeby ludzie ich przestrzegali, tylko dla ozdoby. Ilu użytkowników dróg wie, co oznacza takie połączenie? 1%? 5%? Jakby zarządcy drogi zależało, żeby ludzie rozumieli o co chodzi, to by postawił zakaz ruchu i poniżej tabliczkę "dotyczy rowerów wielośladowych". Ale nie, lepiej dać ludziom zagadkę i cyk fajrant.