Wpis z mikrobloga

@spajdermen: Nie patrząc na modę na 144Hz czy 4k to spokojnie można siedzieć teraz z 10 lat na jednym zestawie i nawet karty graficznej nie wymieniać jak się dobrą kupi na start.

Generalnie ja pierwszy komputer miałem gotowy ze sklepu i jak w Skyrim miałem przycinki w walce na większych ustawieniach, to nawet nie wiedziałem czemu tak się dzieje. Nie miałem pojęcia co to są klatki itd. A i tak
  • Odpowiedz
@Murasame: moja jedyna dziwna nostalgia związana ze słabym sprzętem to fakt że w Hitman Blood Money jeden etap ładował się 5 minut. Śmierć to było przeładowanie etapu. Gra była o wiele bardziej ekscytująca bo chciałem zrobić wszystko by nie dednąć xD zwłaszcza jak celowałem w maksymalny ranking (Silent Assassin). Potem jak grałem na nowszym sprzęcie to już nie było to samo bo człowiek miał gdzieś tam z tyłu głowy że
  • Odpowiedz
@lecho182:

Głównie typowym dla gamingowych foteli wyglądem oraz tym, że da się je odchylić można na nich leżeć (co bardzko rzadko można w fotelach biurowych, nawet tych najdroższych).

Ogólnie to bardziej moda niż jakiś sensowny produkt, ładnie wyglądają i tyle. Sam miałem taki chwilę ale kupiłem biurowy fotel z siatką zamiast ekoskóry.

Wszystkiego wyglądają prawie identyczne, często to ten sam projekt i fabryka, tylko znaczek naklejają inny.
  • Odpowiedz
@zasadzka01: Ciężko powiedzieć, jak przesiądziesz się na 144Hz to od razu po głupiej myszcze jak ruszasz po ekranie widać różnicę. Tyle, że ja się już przyzwyczaiłem i nie zwracam nawet na to uwagi. Na tym samym monitorze dopalam PC i laptop do pracy, jedno na 144Hz drugie na 60Hz i różnicy nie zauważam, musiałbym się specjalnie skupić nad tym.

Niedawno miałem konsolę na której grałem w 30 klatkach i też
  • Odpowiedz