Zapisałem sie na kurs programowania w Pythonie. Nie mam studiow w tym kierunku, ani zadnego doswiadczenia. Jedyne co to - tak z zainteresowania - kiedys postawilem kilka stron w wordpressie, potrafie skladac komputer z czesci, no i wsrod znajomych uchodze za tego co "zna sie na komputerach" ( ͡°͜ʖ͡°) Jednak moja ambicja i marzeniem zawsze bylo zostac informatykiem programista. Jest to dobrze platna praca, w mojej perspektywie wygodna i ciekawa. Z bardzo duzym ssaniem na rynku, szczegolnie w Warszawie, gdzie mieszkam.
Powiedzcie mi - czy to ma w ogole sens? Czy po samych kursach, bez szkoly (mam inzyniera magistra, ale kierunek zupelnie niezwiazany) w ogole bede brany pod uwage? Slyszalem ze to mozliwe, bo tak duze jest zapotrzebowanie. Czy to prawda? Prosze o rade (ʘ‿ʘ)
@adek_sggw: ja też jestem mgr inż, mam w sumie spoko pracę, którą lubię jednak też się uczę programować. Nic szczególnego narazie nie zrobiłem, ale uczę się dla siebie być może w przyszłości bym się przekwalifikował. Uważam, że jakiś bootcamp/kurs to średni pomysł, tego raczej trzeba uczyć się samemu, zagłębiać się krok po kroku. Tylko po pracy niestety jest ciężko się zabierać i brnąć do przodu więc może lepiej okreśłić sobie
@adek_sggw: jeżeli po kursie zaczniesz chwytać temat i będziesz w stanie pisać własne (nawet bardzo małe) aplikacje to myślę, że śmiało możesz szukać pracy na stanowisku juniora.
Natomiast z doświadczenia wiem, że ludzie bardzo szybko się poddają na etapie pierwszego kontaktu z programowaniem, bo to po prostu nie jest łatwe.
Większość ludzi, których zapytasz pewnie powie, że nie są potrzebne żadne studia. Bo po co miałbyś im robić konkurencję? Jak już jesteś na kursie, to się ucz z niego spokojnie, znajdziesz jakąś pracę, ale pamiętaj, żeby zrobić studia. Bez nich sufit w IT jest bardzo bardzo nisko. Zarówno pensja będzie miała swój limit, jak i ryzyko wypadnięcia z rynku też jest wyższe. Spokojnie się możesz przygotować z kursów i zacząć pracę, ale
Hej Mircy,
Zapisałem sie na kurs programowania w Pythonie.
Nie mam studiow w tym kierunku, ani zadnego doswiadczenia. Jedyne co to - tak z zainteresowania - kiedys postawilem kilka stron w wordpressie, potrafie skladac komputer z czesci, no i wsrod znajomych uchodze za tego co "zna sie na komputerach" ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jednak moja ambicja i marzeniem zawsze bylo zostac informatykiem programista. Jest to dobrze platna praca, w mojej perspektywie wygodna i ciekawa. Z bardzo duzym ssaniem na rynku, szczegolnie w Warszawie, gdzie mieszkam.
Powiedzcie mi - czy to ma w ogole sens? Czy po samych kursach, bez szkoly (mam inzyniera magistra, ale kierunek zupelnie niezwiazany) w ogole bede brany pod uwage? Slyszalem ze to mozliwe, bo tak duze jest zapotrzebowanie. Czy to prawda? Prosze o rade (ʘ‿ʘ)
Natomiast z doświadczenia wiem, że ludzie bardzo szybko się poddają na etapie pierwszego kontaktu z programowaniem, bo to po prostu nie jest łatwe.