Aktywne Wpisy

PorzeczkowySok +27
odkąd pamiętam interesują mnie tylko rzeczy bezsensowne, niepraktyczne (chociaż o wielkim zainteresowaniu czymkolwiek próżno mówić) i mam w sobie silną niechęć do zdobywania umiejętności, które potem przydałyby mi się na rynku pracy ha tfu, kwalifikacje, kursy, dokształcanie, certyfikaty, aż mnie mdli
i tak już się trochę pogodziłem, że nic dobrego mnie tu nie spotka, nie zostanę tu też na długo, więc chyba nawet konsekwencje tak niepraktycznego, nierozsądnego podejścia do życia mnie za
i tak już się trochę pogodziłem, że nic dobrego mnie tu nie spotka, nie zostanę tu też na długo, więc chyba nawet konsekwencje tak niepraktycznego, nierozsądnego podejścia do życia mnie za
źródło: ŚWK 251 Skok.mp4_20220620_001612.625
Pobierz





Jaka książka została przez Ciebie rozpoczęta, ale nigdy nie skończona?
Mam tak jak OP z ww. wątku (i myślę, że sporo osób tak ma) - jeżeli coś zacznę czytać to robię to od deski do deski, bo np. liczę na to, że się rozkręci, muszę poznać historię do końca, wiem że już nigdy nie wrócę do danej pozycji, itp. Choćbym się musiał męczyć z czytaniem.
Od tej zasady zrobiłem jednak w życiu dwa wyjątki:
"Krzyżacy" - czytane jako lektura szkolna. Pierwszy tom przemęczyłem, drugiego już nie zaczynałem. Mimo, że zawsze czytałem każdą lekturę, to tu po prostu nie mogłem więcej. Historia mnie nie porwała i trochę oszukałem sam siebie uważając, że jeden tom to jakaś skończona całość, więc nie muszę czytać dalej:) Do tej książki myślę, że mógłbym wrócić, ale na razie nie widzę sensu, bo jest wiele innych, lepszych, które czekają w kolejce na półce.
"Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną" - wymienione jakie drugie, ale mój nr 1 w kategorii porzuconych książek. Jeżeli dobrze pamiętam to przemęczyłem się do 23 strony i zrezygnowałem. Najgorsza książka, jaką dane mi było czytać. Ba, tego w zasadzie nie dało się czytać. Nigdy więcej.
#ksiazki
@Abaddon_Profanator: Początek jest fajny, potem to juz c--j wie co sie dzieje xD
Trochę szkoda, trochę wstyd - ze względu na tematykę. Wiem, że w razie bezsenności mogę po nie sięgnąć, ponieważ zasnę po pięciu stronach. (╯︵╰,)
@PanSoloPL: Jako fana Sienkiewicza zabolało mnie teraz serduszko. Ja z tą książką miałem kompletnie odwrotne doświadczenie - początkowo się opierałem, a gdy już zostałem zmuszony, żeby ją przeczytać, to nie mogłem się oderwać.