@SzalonyKocik: Trochę do d--y były te zajęcia. U mnie robiła je baba, która chciała aby każdy znał 150 różnych sposobów szycia spodni i wyszywania wzorków, a fakt, że od małego bachora robiłem modele i na mechanice/elektryce znałem się pewnie lepiej niż ona, nie przeszkadzał jej dawać mi co chwilę 2/3 bo nie nadążałem z zasranymi wyszywankami.
Oczywiście żadnego imadła czy jakichkolwiek narzędzi na żadnych zajęciach nikt nie zobaczył.
nie przeszkadzał jej dawać mi co chwilę 2/3 bo nie nadążałem z zasranymi wyszywankami.
@GaiusBaltar: U mnie podobnie. Jedyne co robiliśmy jedynie jakieś kolejne formy szycia, dziergania, robienia na drutach, na przemian z robieniem kanapek.
@SzalonyKocik: nie miałem czegoś takiego, ale fajnie było widzieć dużo różnych rzeczy u ojca czy wujka w garażu. Imadło, wiertarki, różne narzędzia (ojciec elektryk, wujek mechanik), człowiek się obył z tym wszystkim. Dzieciaki z miasta zazwyczaj nie mają okazji od dziecka poznawać takich rzeczy
@SzalonyKocik: za moich czasów ten przedmiot nazywał się "technika" - uczyliśmy się szyć, szydełkować, robić na drutach, skręcać bransoletki z muliny...
@SzalonyKocik ja miałem zajebiste zajęcia z techniki :))) Naprawialiśmy popsute sprzęty szkolne, gotowanie, klejenie modeli z drewna, szycie i szydełkowanie, pamiętam że karmnik robiłem... Generalnie dobrze to wspominam.
Później w liceum się to popsuło jak się pojawiło PO (platforma obywatelska ( ͡º͜ʖ͡º)). Tam trzeba było tylko kolorować zeszyty i wkuc formułkę na pamięć...
@Argonzz: Ja też dobrze wspominam technikę :D mieliśmy świetną babkę, która nauczyła nas podstawowego majsterkowania i elektryki - podstawy, jak łączenie wtyczki i kabli, jak sprawdzać prąd w gniazdku, co robić jak wywali korki, jak działają układy szeregowe i równoległe na przykładzie lampek świątecznych, jak trwale łączyć drewniane elementy i protipy DIY. Niby nic, ale człowiek dobrze wspomina babkę po latach przy okazji drobnych domowych napraw :)
@SzalonyKocik w tamtych czasach nie umiałyby wrzucić tej fotki bo nie było Instagrama, więc umiały coś "zamiast" a nie "coś więcej". Dziękuję, zaorane. Czas na CSa
@Mirekzkolega ale gadasz głupoty. Mówisz to na przykładzie? A ile masz lat, że Twoja technika była taka wspaniała? Właśnie tydzień temu gimnazjalista ( ostatni rocznik gimnazjum) robił karmnik z drewna. Jeśli nie o to chodzi w technice, to nie wiem o co.
źródło: comment_om8dzoc7AE9aV2hYFIY1ZXOi1yKfoNnh.jpg
PobierzOczywiście żadnego imadła czy jakichkolwiek narzędzi na żadnych zajęciach nikt nie zobaczył.
@GaiusBaltar: U mnie podobnie. Jedyne co robiliśmy jedynie jakieś kolejne formy szycia, dziergania, robienia na drutach, na przemian z robieniem kanapek.
Naprawialiśmy popsute sprzęty szkolne, gotowanie, klejenie modeli z drewna, szycie i szydełkowanie, pamiętam że karmnik robiłem... Generalnie dobrze to wspominam.
Później w liceum się to popsuło jak się pojawiło PO (platforma obywatelska ( ͡º ͜ʖ͡º)). Tam trzeba było tylko kolorować zeszyty i wkuc formułkę na pamięć...