Aktywne Wpisy

CukryNyskie +101
Siema Mirabelki i Mircy!
Nie ma czasu na wyjaśnienia - jesteśmy polskim producentem słodyczy, działającym od 1949 roku. Produkujemy głównie wafelki i ciastka. Był taki czas, kiedy hasło "markizy z Nysy" wywoływało większe pożądanie niż Polonez Caro. Od tego czasu sporo się zmieniło i chcielibyśmy Was zachęcić do poznania naszych produktów. Panie z Technologii nagotowały sporo smacznych hiciorków na tegoroczne lato ( ͡° ͜ʖ ͡°).
Robimy dla Was #rozdajo. Wejdź
Nie ma czasu na wyjaśnienia - jesteśmy polskim producentem słodyczy, działającym od 1949 roku. Produkujemy głównie wafelki i ciastka. Był taki czas, kiedy hasło "markizy z Nysy" wywoływało większe pożądanie niż Polonez Caro. Od tego czasu sporo się zmieniło i chcielibyśmy Was zachęcić do poznania naszych produktów. Panie z Technologii nagotowały sporo smacznych hiciorków na tegoroczne lato ( ͡° ͜ʖ ͡°).
Robimy dla Was #rozdajo. Wejdź
źródło: 38
Pobierz
IntruDroid +125
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...





#programowanie #naukaprogramowania
Piszę z anonimowych bo chciałbym się do czegoś przyznać. Od razu zaznaczam że nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia, uważam to po prostu za trochę zabawne no ale gdyby się ktoś o tym dowiedział to miałbym spore problemy.
Wszystko zaczęło się jakiś rok temu gdy zacząłem uczyć się javascriptu - nie szło mi to najlepiej i po okołu miesiącu dałem sobie spokój. Ogarniałem na tyle żeby wkleić gotowy kod z jakimiś prostymi animacjami i nic więcej (od tego czasu wiele zresztą się nie zmieniło). Gdy zaczynałem naukę to byłem jednak pewny że zajmie mi to góra 2 miesiące więc napisałem od razu CV, wpisałem tam umiejętności jakie znalazłem w poradniku co wymagane jest do pierwszej pracy (jakieś angulary, reacty itp - nie wiem nawet jak to dokładnie wygląda). Tak więc miesiąc minął a ja nie potrafiłem prawie nic a CV już porozsyłane, konta na linkedin i goldenline zrobione.
O całej sprawie zapomniałem ale po czasie zadzwonili do mnie z firmy w której złożyłem CV - szybka rozmowa przez telefon, coś tam naściemniałem i dali mi zadanie domowe.
Zadanie domowe zleciłem koledze którzy studiuje budowę sieci czy coś takiego (wiem że to nie programowanie ale w tym też jest ogarnięty).
Gotowe zadanie wysłałem do mojego potencjalnego pracodawcy i przyjęli mnie na niezłych warunkach.
Praca zdalna, raz na miesiąc muszę być tylko w biurze, kasa niezła - problem tylko w tym że nic nie potrafiłem.
Szkoda było jednak zrezygnować z takiej okazji więc ciągnąłem tę szopkę dalej.
Zlecali mi więc projekty do wykonania a ja przekazywałem je za 1/3 mojej stawki do hindusów których sobie wygooglowałem. W pracy czepiali się czasem że coś tam nie działa do końca, że komentarze pisane łamanym angielskim no ale przecież anglikiem nie jestem a doświadczenia dużego w programowaniu też nie mam.
No i tak sobie żyję i pracuję już od roku biorąc zlecenia od swojego przełożonego, wysyłając je hindusom i zjawiając się raz na miesiąc w biurze napić się kawy i udając że wiem o co chodzi na spotkaniach organizacyjnych.
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
źródło: comment_4YaCcjKYnRlAQ125YOZLK754T0dubbcM.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora
@50HerbatGreya: nie napisał nigdzie, że poprawia po nich błędy przecież
@feuer to ty? XD
Ladna pasta