Aktywne Wpisy

WolnyBLN +18
#mecz To kto za Papszuna?

Minieri +98
Gomes, asysta Pietuszewskiego, Braga - Porto 1:1
Mirror: https://streamin.link/v/e5992fe4
Powtórki: https://streamin.link/v/fe608c33
#golgif #mecz #golgifpl #fcporto
Mirror: https://streamin.link/v/e5992fe4
Powtórki: https://streamin.link/v/fe608c33
#golgif #mecz #golgifpl #fcporto
źródło: ezgif-6b06682af0943ee5
Pobierz




https://pl.wikipedia.org/wiki/Rozk%C5%82ad_Pareto
Jak się okazuje występuje on częściej, niż można by było to przypuszczać.
Jak ktoś chce poczytać o tym po angielsku i mieć to lepiej opisane niech spojrzy tutaj:
http://www.businessinsider.com/the-1-rule-explains-why-a-few-people-end-up-with-most-of-the-rewards-2017-3?IR=T
Od kiedy się o tym dowiedziałem jakiś czas temu trochę inaczej zacząłem podchodzić do rzeczy które robię.
Tak. Jest o wiele ciężej. Tak, ilość momentów w których się poddaje się zwiększyła drastycznie. Ale wiem, że nie da się inaczej. Co prawda nie jest to aż takie ostatecznie poddanie się co... pauza i przemyślenie jak można coś zrobić lepiej, bądź efektywniej.
Kiedyś trochę podchodziłem do rzeczy w stylu im więcej pracy tym lepiej. Im więcej godzin zainwestuje w daną rzeczy tym będę lepszy. Bzdura. Co prawda o usłyszeniu o teorii 10.000 godzin w 2011 roku zacząłem o wiele więcej grać na gitarze... i to była naprawdę świetna motywacja.
Ale obserwując eksperymenty Tima Ferrisa w stylu:
HOW TO BECOME WORLD CLASS IN ANYTHING IN 6 MONTHS OR LESS
I ucząc ludzi gry na gitarze... zdaje sobie sprawę, że my tak naprawdę tracimy ogromne ilości czasu ucząc się rzeczy samemu. (choć do tego można różnie podchodzić, bo jednak mimo że tracę ogromne ilości czasu na naukę różnych rzeczy to jednak ostatecznie więcej się z tego uczę i trochę w inny sposób).
I tym sposobem ucząc znajomego po godzinie tygodniowo gry na gitarze przez okres 4 miesięcy, gra lepiej niż ja po 2 latach.
Choć ja go trochę uczyłem w ten sposób, że dawałem mu zadania, rady, prace domowe, co ma się uczyć i wytykając mu błędy, niż rzeczywiście siedząc z nim i przerabiając z nim materiał etc.
Ale wracając do zasady Pareto, bo trochę odbiegłem od tematu.
Dlaczego warto być na szczycie? Bo bycie na szczycie posiada szereg pozytywów.
I nie ważne czy jesteście w tym 1%, czy w 5%, czy może w tych 20%.
Ale jak to mówią, Wygrany bierze wszystko. I jeżeli odnosisz sukcesy to istnieje większe prawdopodobieństwo że będziesz odnosił kolejne sukcesy. Jak to mówią, pieniądz goni pieniądz, sukces goni sukces czy jakoś tak.
Gorzej jak przegrywasz i odnosisz porażki. Bo jak przegrywasz to istnieje większe prawdopodobieństwo, że kolejny twój ruch to również będzie porażka.
(Nie pamiętam w którym to wykładzie było, ale jednym z nowszych Jordana Petersona. Chyba tym:
https://www.youtube.com/watch?v=GmuzUZTJ0GA
Dla kobiet istnieje również jedyne 20% mężczyzn. Reszta 80% praktycznie nie istnieje.
Twarda prawda. I rzeczywiście przez długo się zastanawiałem co jest ze mną nie tak. Niby brzydki nie jestem. Z kobietami jako takie sukcesy miałem... ale nie były to wielkie sukcesy. Więc jeżeli jesteś przeciętnym mężczyzną z przeciętnym wyglądem... to może być problem.
https://medium.com/@worstonlinedater/tinder-experiments-ii-guys-unless-you-are-really-hot-you-are-probably-better-off-not-wasting-your-2ddf370a6e9a
Na szczęście można to bardzo łatwo zmienić. Dużo sportu, siłownia, bieganie, piłka nożna. To zmienia człowieka i jego ciało/wygląd (nawet wygląd twarzy). Ale to kiedyś indziej o tym napiszę ;)
Podobnie ma się sprawa na rynku wydawniczym. I nie tylko wydawniczym.
Obojętnie co sprzedajecie (szczególnie kreatywnego), czy to są książki, muzyka, sztuka, komiksy, cokolwiek.
https://www.youtube.com/watch?v=TcEWRykSgwE
The Winner takes it All.
I tym sposobem jeżeli produkujesz dużo, dobrej jakości materiałów to bardzo szybko jesteś w stanie być na szczycie.
Oczywiście nie udałoby się to bez marketingu i inwestycji dużej ilości sumy. Bądź pomocy wytwórni płytowej/wydawcy.
Choćby przykład S. Kinga. Jego książki się dobrze sprzedają bo produkuje dużą ilość książek. Jedne lepsze, inne gorsze, ale zawsze się dobrze sprzedają. I kolejne prawdopodobnie również się dobrze sprzedadzą.
Dlatego Stephen King i J. K Rownling zabierają większość rynku (nie pamiętam ile dokładnie ale około 50-70%).
A reszta, czyli te 30-40% jest podzielona na resztę autorów. A im mniej popularny autor, tym mniej sprzedanych książek.
I co ciekawe... jeżeli wydałeś już jedną książek i odniosła ona mniejszy, bądź większy sukces. To szansa, że kolejna również osiągnie sukces zwiększa się wielokrotnie (nie wiem ile dokładnie ale była podana wartość).
I mimo, że w księgarniach są tysiące książek i dziennie na rynek wchodzi drugie tyle... to niestety większość autorów kończy tylko na debiucie.
Kolejna sprawa jest z pieniędzmi. Im więcej masz, tym więcej jesteś w stanie zainwestować. A jak masz mało... to będziesz miał coraz mniej, aż w końcu zostaniesz z niczym.
https://www.youtube.com/watch?v=CsRLVZTYpGo
I kiedyś stojąc jako młodzieniec w kościele na mszy świętej zastanawiałem się co znaczą słowa:
"Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma" Mt 25,29
I wtedy uznałem to za za niezrozumiałe i trochę mało mądre. Nawet niesprawiedliwe.
Ale czy życie jest sprawiedliwe?
#gitara #rozwojosobisty #ksiazki #ekonomia #matematyka #religia
@Rezix:
źródło: comment_63wrzuSrvkYO7O6np1HtaBblXfoFR1hi.jpg
PobierzTo są zdarzenia niezależne. Występuje corelation not causation.
Dobrze sorzedana książka oznacza że ktoś odnalazł swoją nisze.
@Rezix: Moje przemyślenia: Może po prostu zależy od nastawienia?
Na początku miałem napisać, że im bardziej ci się uda, tym bardziej następnym razem ci
Po prostu ogólnie przyjęto 80/20 i to się zgadza. Po prostu ten współczynnik najczęściej występuje. Pewnie, można by było przyjąć 70/30, czy 90/10 ale to nie o to chodzi.