Wpis z mikrobloga

#luxikodkrywaswiat #studbaza #studbazaproblems #gorzkiezale

Drogie mirki, też macie/mieliście takich niefajnych promotorów? Mój nie dość, że jako jedyny kazał przed wakacjami pierwszy rozdział donieść (oczywiście każdy ma zerowe pojęcie o tym, jak coś takiego pisać, on też nam nie za wiele powiedział, ale mniejsza), do tego ciężko go w ogóle dorwać, to jeszcze ten pierwszy rozdział kazał przynieść tak, jakbyśmy już całą pracę oddawali (poformatowany, z przypisami etc) - czyli mamy nad tym siedzieć, nad niezrecenzowanym tekstem, robiąc te wszystkie stylistyczne zabiegi tylko po to, żeby on nam po wakacjach powiedział co jest źle i żeby po wywaleniu jednego zdania cały tekst nam się rozjechał. Przecież to jest bezsensowna podwójna robota :|

Wasi promotorzy też byli tacy raczej nieprzydatni? ;3

#buldupy
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Luxik: Z jednej strony to rzeczywiście kiepski pomysł, żebyście napisali ten rozdział przed wakacjami, bo jak znam życie, to jak wrócicie po wakacjach i dostaniecie te poprawione prace, to nic nie będziecie już pamiętać o tym, co chcieliście napisać, a co Wam z tego wyszło. Ale z drugiej strony będziecie mogli się pochwalić, że już coś macie (bo z moich doświadczeń wynika, że najtrudniej jest zacząć).

A tak poza tym,
  • Odpowiedz
@Luxik: Promotorka inżynierki: "Jak Pan będzie chciał żebym coś sprawdziła, albo będzie jakiś problem to jestem do dyspozycji". Napisałem całość z jedną konsultacją i oddałem :P
  • Odpowiedz
@Luxik: Twój buldupy jest nie do końca słuszny, bo pewnie później będziesz musiał poprawiać formatowanie, ale nie będzie aż tak dramatycznie, że wszystko pójdzie na marne. Poza tym promotor musi mieć przypisy po to, żeby wiedzieć, na co sam wpadłeś, a co zerżnąłeś z pierwszej nadarzającej się książki. Bo istotą Twojej pracy nie jest jej styl, ale wartość merytoryczna, nie?

Jaki masz temat? : >
  • Odpowiedz
@Luxik: maruda ;p Co do formatowania to nie ma co narzekać, bo raz, że później będziesz miał mniej pracy, a dwa: o wiele łatwiej się taki tekst czyta. Czy się lubi promotora, czy nie - jego pracę i czas też trzeba szanować. ;)
  • Odpowiedz
@Tomexon: : / to też masz lipę :D

@mBartek89: mój chyba sam nie wie o co chodzi z tym licencjatem :|

@sarge: to gratuluję :)

@szyszyszynka: tu masz rację, ale przecież bibliografię mogę mu po prostu podać, szczególnie, że póki co nie jest zbyt obszerna, a oszczędzi mi to zabawy przy formatowaniu całego dokumentu. Co do tematu - piszę o Bitcoinach, o czymś musiałem,
  • Odpowiedz
@Luxik I dobrze Ci powiedział. Machnięcie przypisów bibliograficznych na bieżąco jest sto razy prostsze, niż ślęczenie później nad tekstem i zastanawianie się "gdzie to było w literaturze". Co do formatowania, definiujesz sobie raz style, i nie przechodzisz do następnej strony enterami i jest ok nic się nie ma prawa rozjechać. Potem na końcu godzina na przejrzenie, ew. poprawki formatu i po sprawie. A co do tego, że promotor nieprzydatny i nie
  • Odpowiedz
@glodny_student: no okej, może masz rację, problem w tym, że póki co jestem zmuszony do pracowania na Google Docs i nawet nie jestem pewien, czy tu coś takiego jest. Zastanawia mnie to, co napisałeś o tych stylach, nigdy z tego nie korzystałem szczerze mówiąc.

A nie pomaga o tyle, że pół semestru przebimbał z nami i nic nie ruszyliśmy, część seminariów w ogóle się nie odbyła, a teraz jak jest
  • Odpowiedz
@Luxik No Google docs najwygodniejsze nie jest. Ale style obsługuje. Poustawiaj sobie jak ma być tytuł, podtytuł, zwykły tekst i co tam jeszcze. Co do promotorów, osobiście wolę takich, którzy zostawiają Ci swobodę pisania, niż takich którzy mają zbyt wiele uwag. no ale kwestia gustu. Pociesz się, ja do 20-go mam magisterkę napisać (i dokończyć część praktyczną), a stoję w okolicach 10 str :P
  • Odpowiedz