Jak miałem 5-10 lat i pielęgniarka zbliżała się do mnie z igłą to wstępowały we mnie nadludzkie siły. Musiały trzymać mnie cztery osoby, trzy pielęgniarki i mój stary, każdy za inną kończynę. Chociaż sięgałem im do pasa to nie mogli mnie obezwładnić.
Szarpałem się i darłem, jakby na mnie egzorcyzmy odprawiali.
Pamiętam
















jakby ci piguła założyła porządną balachę to nie wierzgałbyś się tak, a już samo wbicie igły to easy money