Kobiecie zmarł mąż. Odbył się pogrzeb, wszyscy przybyli ludzie rozeszli się do domów. Została tylko wdowa, która nie mogła pogodzić się ze stratą i wciąż płakała nad grobem męża. Do płaczącej kobiety poszedł dozorca cmentarza i zaczął rozmowę:
- był dla Pani kimś ważnym?
- był moim mężem; spędziłam z nim 70 lat
- a dużo lat miał Pani mąż?
- przeżył 95 lat
- no to trochę pożył
- trochę tak,
Taki eksperyment, trochę #psychologia trochę żarcik, miejsce #wroclaw ;)
Wchodzę z różowym do tramwaju, wagon zapełniony tak w dwóch trzecich
Są i starsi i młodsi, z tyłu jakiś żul z piwem
- Poproszę bilety! - mówię głośno do różowego
Ona szuka w torbie a ja obserwuję otoczenie. Jakie zrobiło się poruszenie;)
Dwóch młodych już stoi przy tylnych drzwiach, żul schował piwo do reklamówki
Babka z przodu zerka na mnie co chwilę. Strzelam
#humor #zart
Małżonek wraca ze szpitala, gdzie odwiedzał bardzo chorą teściową i wkurzony do granic mówi do żony:
- Twoja matka jest zdrowa jak ryba, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami.
- Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj doktor powiedział mi, że mama jest w stanie agonalnym.
- Nie wiem co on tobie powiedział, ale mnie #!$%@? radził przygotować się na najgorsze.
Kowalski był producentem gwoździ.
Poszedł do agencji reklamowej, aby ta zrobiła mu reklamę.
Po tygodniu miał się zgłosić co też uczynił.
Przychodzi i puszczają mu projekcję.
Golgota, na krzyżu Jezus, a obok niego napis:
"Gwoździe Kowalskiego przebiją wszystko".
Kowalski obrażony mówi:
- Panowie, to nie może tak być. Zróbcie coś innego.
Zgodzili się i kazali przyjść za tydzień.
Po tygodniu Kowalski znowu pojawia się w agencji, a tam:
Golgota, Jezus przybity do
- Sasza, wodku my pili?
- Pili.
- A piwo i wino my pili?
- Pili.
- A samogon my pili?
- Pili.
- A pierfum my pili?
- Pili.
- A paliwo iz rakiety my pili?
- Nie pili.
- Pijom?
- Dawaj, pijom.
Wypili, zaszumiało w głowach godziwie, pogadali, rozstali się.
Rano telefon. W telefonie straszne trzaski piski, słaby głos, co chwile zanika...
- Sasza, ty srał sjewodnia (dzisiaj)?
-