Niewielka firma gastronomiczna z jednym punktem w galerii, gdzie można coś zjeść. Od poniedziałku do soboty, utarg oscyluje w granicach 1.000 zł, a w niedzielę 2.000 zł. Miesięcznie więc robiło to obrotu 34.000 zł. Po odjęciu wszystkich kosztów, właścicielowi zostawało ok. 8.000 zł w kieszeni. Czyli spokojnie można w tym wypadku uprościć myślenie i stwierdzić, że właściciel zarabiał
- JakTamCoTam
- darek-jg
- fakt22
- jazmojegopokoju
- iCoiNic
- +1355 innych





























Na pewno są bardzo szczęśliwi, że dzięki #pis nie będą mieli już nigdy żadnej wolnej soboty ani poniedziałku, gdy będzie najwięcej klientów xDDD
Wielu pracowników handlu, w tym kilkoro moich znajomych było przekonanych, że to będzie DODATKOWY dzień wolny od
@Kismeth: Nie rozumiem jak można było taki wniosek wyciągnąć. Liczba godzin pracy przecież musi się zgadzać.