Mam taki dziwny plan na spędzenie kiedyś urlopu - wyjechać z domu do...kądkolwiek mi się zachce bez wcześniejszego planowania. Czyli cały dzień jeżdżę(w nocy też jak się zachce), zatrzymuję się tylko na noclegi w hotelach(albo i nie - śpię w samochodzie). Gdziekolwiek jadę, jak zrobię się głodny to też zatrzymuję się w pierwszym lepszym miejscu. Taki kompletny spontan.
Robił ktoś
























Autem może być jeszcze ciekawiej, ale lepiej wyznaczyć sobie jakiś cel i do niego zmierzać, a drogę do tego celu obrać sobie bardziej "na około" niż jak najkrótszą. Ewentualnie wrzucać z blablacaru oferty dzień/dwa dni przed miejscem gdzie będziesz.