Dziś opublikowałem kolejną fotorelację.
Zakłady Graficzne Dom Słowa Polskiego w Warszawie, były kiedyś jedną z największych drukarni w Polsce. Ten zakład powstał w 1950 roku, drukowano tutaj gazety m.in. „Trybunę Ludu” i Kurier Polski”. Mnie udało się, tuż przed wyburzeniem zwiedzić biurowiec tych zakładów. W budynku wtedy znajdował się jeszcze prąd, niestety większość wyposażenia została już dawno wyniesiona.
Pełna fotorelacja

Zapraszam do obserwowania mojego tagu #szaryburekfoto pod którym wrzucam zdjęcia z miejsc
Pobierz nightmeen - Dziś opublikowałem kolejną fotorelację.
Zakłady Graficzne Dom Słowa Pols...
źródło: comment_dbdh9gDkCiGs9EDHVuFfAmNVpB9qSa7J.jpg
Budynki mieszkalne obrasta gąszcz, w dawnym szpitalu pasterz trzyma cielęta, a pod zasypaną kopalnią im. Stalina najlepiej pije się wódkę. Oto Akarmara - opuszczone miasto górnicze.

Niespodziewaną atrakcją Akarmary okazało się, ekhm, "ruskie safari", jak to wówczas nazwaliśmy. Kto ciekaw, niech zagląda do artykułu, w którym opisuję to niesamowite miejsce :)

#podrozefilipa -> mój tag

#podroze #urbanexploration #opuszczone #urbex #mojezdjecie #ciekawostki #opuszczonemiejsca #podrozujzwykopem
Pobierz ff_91 - Budynki mieszkalne obrasta gąszcz, w dawnym szpitalu pasterz trzyma cielęta, ...
źródło: comment_hzRLwyFT8EpTQ6AsoOn7cxepsMEXXG2W.jpg
To zdjęcie zrobiłem jakieś 4 lata temu blisko głównej drogi w Chociszewie, ale lubię do niego wracać. W tym momencie ta chatka już nie istnieje, niestety się zawaliła. Chciałem po prostu z zewnątrz uchwycić ją we mgle. Co najciekawsze, ten dym z komina rzucił mi się w oczy dopiero na zdjęciach, po powrocie do domu. Najprawdopodobniej ktoś tam wtedy był w środku i palił w piecu. Mam nadzieję, że nikogo wtedy nie
Pobierz nightmeen - To zdjęcie zrobiłem jakieś 4 lata temu blisko głównej drogi w Chociszewie...
źródło: comment_GH7mXoaTqWYrLgMcf9dyumQ4gbWQydb4.jpg
Pod opuszczonym klubem górnika dobiegają mnie gwizdy i nawoływania. Kilkaset metrów dalej stoi grupa dresików. Żują pestki słonecznika, plują łupinami na wszystkie strony, a w przerwie pomiędzy pestkami gwiżdżą, machają rękami i wołają "ej, ty! chodź tutaj!"

No to dobra, podchodzę. Takiego obrotu wydarzeń chyba się nie spodziewali, bo nagle milkną, wpatrzeni we mnie jak w niespodziewane zjawisko meteorologiczne. Aby rozwiać dziwną atmosferę, zagaduję o stojący obok samochód. Ta ikona sowieckiej motoryzacji
Pobierz ff_91 - Pod opuszczonym klubem górnika dobiegają mnie gwizdy i nawoływania. Kilkaset ...
źródło: comment_BM9ASkQ2g0MG4wt9dK29tBRGvH1QUthk.jpg