Motywacja psa do pracy.

Taaaak, motywacja psa.......

Dość ciekawy temat. Są tutaj osoby, które pewnie spotkały się z psami, które za jakieś jedzenie z lodówki były w stanie zrobić wszystko. Ktoś mógł spotkać psy dla których samo robienie sztuczek było zajebistą zabawą, ktoś inny psy, które KONIECZNIE musiały mieć jakąś motywację w postaci jedzenia/piłki bo bez tego ani rusz.

Po
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@Kolednik777: ja tam wolę żeby pies dla mnie pracował, bo uważa to za najlepszą rzecz pod słońcem, a nie dlatego że alternatywą jest to że umrze z głodu :p
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@Kolednik777: i musisz swoje psy pracujące głodzić żeby pracowały? Ja tam mam jednego workinga i nie wyobrażam sobie z nim pracować na pusty żołądek.

No ja też znam psy bez motywacji na cokolwiek rozkręcone na maksa zarówno na jedzenie, jaki i zabawki... i nikt ich nie głodził. Tylko np zastanowił się czemu nie jedzą i rozwiązał ten problem ¯\_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
@Kolednik777:

Trochę napisałeś tak jakby taki efekt był niemożliwy bez obroży elektrycznej czy kolczatki, a przecież np. psy ratownicze czy w dummy też wysyłane są na ogromne odległości, w obi itd. - bez tych narzędzi w treningu

A gdzie jest prawda? Prawda jest po środku. Rozumiejąc psa, rozumiejąc narzędzia i łącząc wszystko w całość możemy mieć psa, który chodzi nam przy nodze bez smyczy! Którego poślemy 100 metrów od
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@pasztetztrupa: wg mnie potrzebujesz kogoś mądrego z boku, a nie elektryka. Może napisz z jakich okolic jesteś to kogoś się poleci.
Problemy jakie opisujesz rozwiązuje się nauczeniem przywoływania, rozwinięciem motywacji, zbudowaniem relacji. Później jak to masz chociaż w domu to przenoszeniem na większe rozproszenia.
Obecnie to Twój pies non stop powinien być na lince, bo zobaczy psa po drugiej stronie ulicy i wyląduje pod kołami, lub podbiegnie do psa który
  • Odpowiedz
Wprowadza się do mnie chłopak ze swoimi pieskami, dwoma chihuahuami. Będzie tutaj parę osób których nie znają, zapach psa sąsiadki, która często z nim przychodzi, no i nowe otoczenie... Wcześniej mieszkały w bloku i tylko wyskakiwały na spacery, a teraz będą miały do dyspozycji ogród.
Poradźcie jak im pomóc się zaaklimatyzować i przekonać, że to fajne miejsce. Chłopak poza pracą postara się być z nimi jak najdłużej, ale czasami będzie nieobecny.
#
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Muoda: dać im spokój. Nie wypuszczać na ogród na zasadzie "niech będą tam same x czasu i sobie biegają".
Może na razie niech sąsiadka nie przychodzi z psem, a psy razem zapoznać na neutralnym terenie.
Mają klatki kennelowe?
  • Odpowiedz
#psy #tresura #tresurapsow

Mam problem ze swoim szczeniakiem, który coraz częściej zachowuje się agresywnie. Pacjent to jagdterrier (pozdro dla kumatych) który ma już pół roku. Przez pierwsze 3 miesiące złoty pies, miły i kochany, słuchający się i tak dalej. Ostatnio niestety wykazuje coraz więcej agresji. Z początku zaczął na mnie warczeć leżąc pod drzwiami kiedy chciałem wyjść do pracy, próby przesunięcia go kończyły się pozorami ataku.
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 10
@pestis kilka lat temu pracowałem w firmie, która dostarczała komponenty do lg i oni raz w roku organizowali takie spotkania z dostawcą, że przyjeżdżał wielki pan koreańczyk (specjalnie z małej) i mówił jak masz wszystko robić (dokładnie tak jak Kim jeździ po zakładach produkujących parówki). Też mile widziany był taki cyrk, także otwieraliśmy im drzwi i wskazywaliśmy drogę xD Jeden dzień w roku można się upokorzyć, ale codziennie to sobie nie
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
Mirasy piesoluby - jakieś porady dla właścicieli psów idących na pierwsze spotkanie z behawiorystą? Idziemy na konsultacje.

Gość z polecania od bardzo dobrego weterynarza, sprawdziłam Pana w COAPE, nie ma go tam, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Opinie Google dobre. Jak przygotować się do pierwszego spotkania, gdzie umówić wizytę? Dajcie jakieś protipy ( ͡º ͜ʖ͡º).

#pies #psy #behawiorysta #
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Cumple bardzo poważnie chodzi mi po głowie przygarnięcie jakiegoś psiaka, a na przeszkodzie stoi mi tylko praca, bo robię po 12 godzin w 4ch zmianach, czyli co czwarty dzień nie ma mnie w sumie około 14 godzin. Optymistyczny wariant zakłada wizytę u "babci", albo szychtę ze mną (niech wie że micha kosztuje ( ͡~ ͜ʖ ͡°)) ale wiadomo różne rzeczy się dzieją i chcę być na nie przygotowany....
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Neuroatypowy: jak mieszkasz w mieście to możesz wynająć petsittera który będzie psa wyprowadzał, trakcie Twojej pracy. A tak to średnio widzę tego psa w Twoim przypadku, bo 14 h to bardzo dużo. Nie zostawiłabym na tyle dorosłego psa a co dopiero szczeniaka. Ja nie nigdy słyszałam o kuwecie dla psów i nie wyobrażam sobie zmuszać psa do jej stosowania.
  • Odpowiedz
@mikaliq: ja widziałam kiedyś u jednej fryzjerki - laska miała mieszkanie połączone z salonem strzyżenia i cziłałę, której jej się nie chciało wyprowadzać, więc wszędzie był maty do załatwiania się porozkładane... jeszcze to małe było mega zestresowane wszystkim i całe strzyżenie biegało wokół fotela i darło japę, więc ona co chwilę go zamykala w łazience na 5 minut, wypuszczała i zabawa od początku... w międzyczasie pies się załątwił gdzieś obok
  • Odpowiedz
  • 2
Jak nauczyć psa aby nie szczekał na każdego innego napotkanego psa?
Około rok temu zaadoptowaliśmy z dziewczyną 3-letnia suczkę ze schroniska, jeśli chodzi o jej zachowanie to do ludzi jest bardzo ufna, potrafi się bawić a nauczenie jej kilku prostych sztuczek nie stanowiło większego problemu, było to na zasadzie nagrody za wykonaną rzecz, na przykład za podanie łapy.
Sytuacja komplikuje się gdy ów suczka napotyka innego psa na spacerze, odrazu stara się
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Karhun: ale po co Ci kaganiec? Psa masz naprawić, a nie uniemożliwić mu gryzienie - tym tropem idąc możesz zęby wyrwać i pysk zakleić, problem solved.
Agresja lękowa, reaktywność - nad tym pracuj. Metoda BAT się sprawdzi, a zanim zaczniesz ogarniać mijaj wszystko czego ona się boi łukiem, zmieniaj trasę, zawracaj, whatever, pies się boi, więc nie wpuszczaj go w dyskomfort + pracuj nad wzmacnianiem pewności siebie oraz relacją człowiek-pies.
  • Odpowiedz
@Karhun: niech inne psy na razie się z nią nie witają, jeśli ona nie czuje się wtedy pewnie. Może zwyczajnie czuć się niepewnie i komunikuje innym psom, że mają odejść. Dobrze, że jakoś ostrzega ;)
Może w okolicy jakiś trener/ka organizuje zajęcia z komunikacji? Żebyście Wy rozumieli sunię, ale też ona lepiej komunikowała się z psami, bo może ma z tym problem. Może spacery równoległe? Albo swobodne chodzenie niedaleko wybiegów
  • Odpowiedz