Nie. Byłoby tak samo jak masz słabe geny.


OP nigdzie nie napisał, że ma słabe geny, a zresztą teoria że "byłoby tak samo" przy wszystkich założeniach przez niego wypisanych jest kompletną bzdurą. Też chciałbym już z rozwiniętym charakterem i pewnością siebie jeszcze raz przeżyć młodość, bo to ostatnie to jedyne czego mi brakowało.

Ja znałem blackpilla już w gimbazie i niewiele mi to pomogło.


@zero_dwa: Nic dziwnego, bo takie toksyczne
  • Odpowiedz
OdległyPstrong: Jeśli to nie bait, to głupio robisz, dystansując się. Nawet jeśli faktycznie wyszłoby w praniu, że do siebie nie pasujecie, to przynajmniej nabrałbyś trochę wprawy w kontaktach z płcią przeciwną, a to już krok w dobrym kierunku.

Jak chcesz wyrwać się ze s----------a, kiedy sam siebie sabotujesz?

Zresztą czego ty oczekiwałeś? Że laska poza uczelnią jest takim samym przegrywkiem, co tylko siedzi przed kompem i się masturbuje?
  • Odpowiedz
Jeśli jesteś przegrywem cierpiącym w samotności bez dziewczyny oraz rzeczywistych szans na uzyskanie związku, a twoja matka nie wykazała realnej inicjatywy w celu pomocy, to mam złe wieści. Twoja matka cię nie kocha. Brutalne ale prawdziwe. Nie mówię oczywiście o podstawieniu dziewczyny pod nos, ale są pewne działania, które można podjąć, żeby ułatwić sprawę w początkowym etapie znajomości. Chodzi np. o pośrednictwo w poznawaniu albo chociaż samo zaproponowanie pomocy.
Są trzy możliwe
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@hans211: ech, myślę że matka mnie kocha aczkolwiek jest tak jak napisałeś. Chociaż ostatnio zaczęła się mnie wypytywać kiedy kogoś przyprowadzę także może po prostu się spóźniła? Zresztą co to za różnica, nawet jakby chciała pomóc to ona i tak nic nie jest w stanie zrobić. Systemu nie zmieni...
  • Odpowiedz