@nyslion: o kurde niezła teoria. Nawet nie skojarzyłem tego, że "niosący światło"=lucyfer :) ja sądzę, że na pewno w tym sezonie będzie w jakiś sposób interwencja boska (no i będzie z nią związany Sam), chociażby dlatego że już nas producenci od kilku odcinków do tego przygotowują. Chciałbym aby powrócił motyw wyboru kolejnego proroka
Po dzisiejszym odcinku chciałem tylko powiedzieć, że sezon 11. zaczął się świetnie, a z czasem jest tylko coraz... lepiej. :D Trochę żałuję ostatniej sceny, bo był potencjał na 11/10, gdyby posunęli się krok dalej. Ale pewnie na wszystko przyjdzie czas. :)

Edit: Nieco niepokoi mnie trailer następnego odcinka. Zapowiada się case of the week, a to dotychczasowe (i tak odmienne od poprzednich sezonów) skupienie się na głównym temacie bardzo, ale to
@alkan: W ogóle ten sezon jest chyba jednym z lepszych w tym serialu. Po finałowej scenie sezonu 10 żenadłam mocno i zastanawiałam się, czy twórcom nie wstyd ciągnąć tej farsy. Teraz widzę zupełnie świeże podejście do tematu, aż miło się ogląda.
@Aigre: Zupełnie inny temat, 'someday soon' bardziej pod country podchodzi. Nie wiem czemu ale twoja propozycja skojarzyła mi się z Diana'ą Ross. W podobnym stylu zdarzało się jej zaśpiewać.
Sam to najbardziej cipowata wkurzająca postać ever, do tego pieprzony hipokryta


@Herm1t:

Według mnie każdy z braci taki się robi w zależności od potrzeby roli. Ja jednak bardziej nie lubię Deana.
Nie obraziłbym się, gdyby Crowley pojawiał się częściej.


@SirPsychoSexy: Me gusta. Zdecydowanie najlepsza postać. Strasznie żałuję Castiela, ostatnio włączyłem sobie 4 i 5 sezon i w ogóle nie ma porównania. Zepsuli tę postać, choć może musieli, bo był zbyt mocny.

zauważyliście, że ta policjantka z 11 sezonu to ta sama aktorka, która grała "córkę" wampira alfy


@SirPsychoSexy: Nie, ale jak teraz o tym wspomniałeś, to faktycznie. :) Inna sprawa, że
@alkan:

Kojarzę jeszcze tylko jeden przypadek tego samego aktora: anioł "Alfie" (Samandriel? czy jakoś tak) z 8. sezonu to nastolatek z odcinka o insektach na indiańskim cmentarzu z (chyba) 1. sezonu.

Oł dejm, nigdy bym nie wpadł, ale pewnie dlatego, że ten odcinek jest okropnie głupi. Kilka osób się powtórzyło, wampir Benny też się wcześniej pojawił (i też jako wampir).
Przez długi czas myślałem, że aktor grający proroka Chucka grał też
Odcinek nr 2: na pewno dużo lepszy od premierowego. Właściwie to po prostu (bardzo) dobry, tylko trzeba się przyzwyczaić do nowego formatu. Wątki może nie idą tak szybko, jak bym chciał, ale w sumie podoba mi się ta kompletna dezorientacja i brak chociaż cienia podejrzenia, co się dzieje, o co chodzi i do czego zmierzamy. Muszę też uczciwie przyznać, że nie jestem fanem historii w typie "post-apocaliptic zombie-land", więc mogę być nieco
@Kapoan: Odwieczne pytanie. :) Wiele osób mówi, że serial później obniżył loty. To nie do końca prawda - poszczególne sezony oceniane pojedynczo wcale nie były złe, ale faktycznie brakowało tej ciągłości i logiki, która była obecna w pierwszych pięciu odsłonach. Więc było sporo skakania po wątkach, nieudanych prób przebijania tego, co było wcześniej, nieco operowo-mydlanych zwrotów akcji itd.

Powiem tak: sądzę, że SPN może sporo zyskać, gdy będzie oglądany szybko. Inaczej