@Chorziii: od poniedzialku jest strajk, nie ma zajec to nie beda wystawiac brakujacych ocen czy robic rady. No coz doszla do wladzy tepa partia I chwalac sie ile ma panstwo pieniedzy wykorzystywali fundusze dla siebie kradnac z panstwa, a zapomnieli ze sa grupy ludzi ktorzy walcza o swoje I napewno sie po jakims czasie uaktywnia po takiej manipulacji.( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@NiktNic: jak podpisza ugode po maturach to wtedy w wakacje w terminie poprawkowym. Na ten moment nie dopuszcza bez klasyfikacji no chyba ze na speedzie jakies ustawy wjada, ale watpie w to.
  • Odpowiedz
@Seoo92: ależ durne pieprzenie xD

"Praca to pasja, na początku trzeba gówno zarabiać, a ja po paru latach żyje dostatnio, w stanach. "Już widzę tego polskiego nauczyciela co po paru latach żyje DOSTATNIO. xD
  • Odpowiedz
Skrajny debilizm niektórych osób wypowiadających się pod tagiem #strajk #strajknauczycieli mnie przeraża.

Kiedy mają nauczyciele strajkować, jak nie w czasie ezaminów i rad klasyfikacyjnych? W wakacje? We wrześniu? Przecież takie protesty władza od razu oleje, bo kogo obchodzi strajk nauczycieli np: we wrześniu, najwyżej przez kilkanaście dni nie będzie lekcji, a uczniowie i tak będą chodzc w soboty by to odrabiać. W tak strajk w newralgicznym terminie jest najlepszym możliwym wyjściem - wystaczy, że nauczyciele są #!$%@?, rodzice również, a cała złość kumuluje się na tym smoleńskim rządzie. I w tym momencie jest znacznie większa szansa wywalczenia podwyżek niż np: strajkując w lipcu xD

Po drugie - co innego mają zrobić nauczyciele jak zagrozić nie odbyciem się egzaminów i brakiem klasyfikacji uczniów? Przeprowadzić protest głodowy? Bez jaj. Może przestać się odzywać do uczniów i prowadzić lekcji? Jedno wielkie xD.
Wyobraźcie sobie:
@TetraHydroCanabinol mogą np tak samo jak ich bardziej ogarnieci koledzy zrobić sobie drugi niepełny etat lub zajęcia dodatkowe. Znam nauczycieli którzy pracując tak jak większość społeczeństwa 40+ tygodniowo spokojnie wyciąga 5-6 na rękę. Cały ten strajk to żenada, wymagają od uczniów żeby byli wyjątkowi i najlepsi we wszystkich a sami mają często zero ambicji do cięższej pracy.
  • Odpowiedz
  • 17
Mam kilku byłych nauczycieli w znajomych na fb i najbardziej oburzona, aktywna w kwestii strajku jest kobieta od ochrony środowiska... Za moich czasów, tzn jakieś 15-17lat temu, ona kompletnie nic nie robiła- dawała temat i "róbta co chceta". Drugi jest gość od Historii, dokładnie to samo... Za co oni chcą podwyżkę? Podniesienie płac nic nie zmieni, jak cały system jest do dupy. #strajk #strajknauczycieli
takie #coolstory

w liceum miałam bardzo ciężki epizod z stanami lękowymi (bardzo intensywne i częste napady, połowa liceum na lekach uspokajających i terapiach) które się mocno nasiliły w klasie maturalnej. oceny nie były złe, przygotowania do matur także ale zdarzało się że przez ww nie było mnie w szkole lub nagle opuszczałam lekcje. Od psychiatry dostałam pisma które dałam wychowawcy i wce-dyrektorce, o moim stanie i potrzebach. w lutym gdy przyszedł czas na deklaracje ostateczne nagle wychowawca zaprosił mnie na rozmowę z wice-dyr i "przekonali mnie" (a raczej zastraszyli pod płaszczykiem dbania o moje zdrowie; wtedy jeszcze tego nie widziałam tak jasno) żebym wycofała deklaracje a nauczyciele pójdą mi na ręke z ocenami (nie miałam żadnych zagrożeń, ot takie stabilne 3/4 w większości). Nie będąc pewna o co chodzi poszłam pierw na rozeznanie po nauczycielach czy wszystko ok z ocenami -> nagle się okazało że dwójka nauczycieli nie jest pewna mojej oceny końcowej (mimo średniej wskazującej pewnie na te 3) i może się okazać że będę musiała coś dodatkowego napisać. Przy drugiej rozmowie wspominana już wyżej dwójka jaśniej dała mi do zrozumienia o co chodzi -> chcą mojej rezygnacji z matur bo boją się że nie będę miała wystarczająco dobrych wyników a oni w następnym roku planują jeszcze większą promocje szkoły i klasy w której byłam (konkretna specjalizacja, jedna z lepszych uczelni w WWA). Rezygnując z matur dostałam zapewnienie że pozwolą mi w tym roku ukończyć szkołę.

sprawdziłam wczoraj FB kilku nauczycieli z tamtego okresu (w tym tamtej dwójki) i którzy nadal tam pracują, oczywiście kilka wpisów o popieraniu protestu i walce o przyzwoite traktowanie. Wice-dyrektorka pokusiła się o jeden wpis skierowany walce o prawa ucznia

tyle.
Nigdy nie uważałem nauczycieli za szczególnie kreatywną grupę zawodową. Najwyraźniej potrzebują pomocy.
Może bardziej szczera piosenka przekona polityków do sypnięcia kasą? No więc napisałem tekst do popularnej melodii i podsuwam:

Hej, tam gdzieś w szkołach z uczniami
Problem jest z egzaminami
Lecz nas nic to nie obchodzi
@Damiax: zgadza się ale przykład idzie z góry a nawet specjalnie napuszcza się ludzi na siebie. Najbardziej w tych strajkach wkurza mnie że te debile z wiejskiej (jakąkolwiek partia by to nie była) pomiatają ludźmi jak szmatkami, obrażają i plują im w twarz. Lekarze, nauczyciele itd raczej należą do ludzi wykształconych, inteligentnych od których zależy kilka ważnych spraw, a pomiata się nimi jakby machali łopatą i można ich zastąpić w
  • Odpowiedz