Mam związane ręce, ale potrzebuję Mireczki jakiejś rady. Postaram się zwięźle. 1 sierpnia ktoś wjechał w mój samochód zaparkowany pod domem rodzinnym. Zniszczony błotnik (do wymiany element), zarysowane lusterko i zderzak. Nie byłam świadkiem zdarzenia, ale jakiś przypadkowy przechodzień zostawił kartkę za wycieraczką z niepełnym numerem rejestracyjnym sprawcy (brak 1 litery) i opisem 'zielony autobus na śląskich numerach'. Pochodzę ze świętokrzyskiego. Moj #niebieskipasek poszedł od razu na komisariat i policjanci powiedzieli, że
zdawanie prawa jazdy w Warszawie to porażka, przynajmniej na nowych zasadach. popełniłam błąd przy wyborze pierwszej szkoły i e-learningowego przygotowania się do teorii, wobec czego cały kurs na ten moment MOŻE zakończy się w połowie listopada. zapisałam się pod koniec lipca. masakra.

szukam innej szkoły pod samą praktykę, to a) albo nie mają pierwszej pomocy dla samej praktyki, a bez tego nie mogę ukończyć prawa jazdy, b) życzą sobie za samą praktykę
Nie znosze pozegnan.

Dzis jest moj ostatni dzien w #uk, wczoraj byl ostatni w mojej mega ciezkiej pracy. W koncu odpoczne, zobacze sie z bliskimi w kraju, pojde do fryzjera i kosmetyczki. Powinnam sie cieszyc, wrecz skakac do sufitu.
A mi juz jest smutno. Tyle zyczliwych osob mnie wczoraj zegnalo, pytalo kiedy wroce, dlaczego tak szybko wyjezdzam, pare sie zagapilo i napisalo potem na fb, jedna osoba ktora bardzo lubilam z
@rentiever: Bo wiem jak to jest. Zawsze gdy sie rozstaje z jakimis wartosciowymi ludzmi, grupa to obiecujemy sobie utrzymywanie kontaktu. Nie kwestionuje ze checi sa dobre, ale codziennosc i dorosle obowiazki sa bezlitosnym weryfikatorem.
Ciezko jest sie spotkac ludziom z tego samego miasta w grupie wiekszej niz 2-3 osoby, a tu dziela nas setki kilometrow. Czesc osob tez jedzie do domu niedlugo, czesc planuje zmiane pracy, miasta, kraju... Nie ma co
#pracbaza #smutek #rozkminy
Może kogoś zainteresuje ta historia, w lipcu skończyłem studia (finanse i rachunkowość) i szukałem intensywnie pracy w zawodzie (księgowość), problem był taki że wszędzie było wymagane doświadczenie, a ja miałem oprócz praktyk studenckich tylko 3-miesięczny staż (na którym sporo się nauczyłem, ale w wymaganiach zazwyczaj był rok doświadczenia...). W końcu trafiłem na ogłoszenie w rodzinnym mieście. Po rozmowie szybko dostałem odpowiedź że zostałem przyjęty, kilka słów o tej pracy
@zdanewicz: Chłopie ciesz sie i chłoń wiedzę. Nie ma opcji w stylu "nie dam sobie rady". Zaciskasz zęby i idziesz jak po swoje.

Ja dwa lata temu zmieniłem branże i rozpocząłem pracę w porządnej hurtowni motoryzacyjnej. Budowę samochodu znałem pobieżnie i każdy nowy dzień był dla mnie wyzwaniem.
Teraz w 100% płynnie pracuję na katalogach serwisowych praktycznie wszystkich marek dostępnych na rynku.
@zdanewicz: Powinieneś się cieszyć, że startujesz z wysokiego poziomu. W normalnej pracy byś się długo mozolił, żeby dojść do takiego pułapu. Poza tym kiedy już Ci się uda wszystko ogarnąć, to będziesz miał z tego ogromną satysfakcję. Nie ma dla mnie nic fajniejszego w robocie, niż pojawiające się czasem wyzwania. Stres, pot i łzy, poobijane meble i najdziksze wiązanki przekleństw, ale kiedy już wszystko skończone i wiem, że zrobiłem swoją robotę
#praca #smutek Dzisiaj po ponad dwóch latach #!$%@? mnie z roboty. Bez podania #!$%@? jakiejkolwiek przyczyny a prawda jest taka, że za dużo się odzywałem, bo nie pasowało mi co się u mnie w robocie #!$%@? i mnie kierownik #!$%@? :(.
@wiskoler:
@FlameRunner: pracuje w innym województwie niż siedziba mojej firmy a wypowiedzenie wręczyła mi osoba która pracuje jakieś dwa tygodnie i niby jest moim kierownikiem. Do tego odwołać się do sądu mogę ale tam gdzie siedzibą mojej firmy czyli jakieś 600 km od mojej chaty. :/
Wczoraj byłem w hipermarkecie!
W jednym z tych co waży się samemu owoce i warzywa a jako że robię jutro ogromny gar lecza musiałem się zaopatrzyć w składniki. Jakiż byłem zdumiony gdy czekając w kolejce do wagi byłem świadkiem ciekawego procederu. Grażynka waży dwa jabłka nakleja etykietę na worek i dorzuca drugie dwa jabłka do worka z etykietką. Żeby to było raz, no rozumiem - trafiłem na patologię - zdarza się, ale