Dzisiaj mój synuś wrócił z lekcji religii z informacją, że ksiądz proboszcz ogłosił doroczny konkurs na szopkę betlejemską. Młody, dzieciak który kreatywność ma po mnie, od razu chciał robić stajenkę z patyków i mchu, z prawdziwym siankiem i figurkami z modeliny. Pomogłem mu wyciąć tekturę na ściany, skleiliśmy daszek z kory i wyszedł całkiem zacny żłobek. Nic wielkiego, ale dziecięca robota włożona. Stanęło na komodzie i czekało na niedzielny finał po mszy.
Dwa
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach