Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enforcer:

klimat

"Klimat" to bodaj najbardziej nadużywane słowo we wszelkiej maści recenzjach. Nie ma nawet żadnego spójnego znaczenia i używa się go, gdy człowiek nie jest w stanie napisać konkretów.

O tyle ciekawy zbieg okoliczności, że mnij niż godzinę temu ktoś mnie zapytał o jakiś godny polecenia horror. Przypomniałem sobie o "Event Horizon", choć na mnie kiedyś za dobrego wrażenia nie zrobił. Chciałem obejrzeć go ponownie i sprawdzić jeszcze raz. Ale jakoś
  • Odpowiedz
@PranieMuzgu: Black Mirror, zdecydowanie! Krótkie (7 odcinków), każdy epizod na inny temat. Tylko nie zniechęć się pierwszym, bo niektórzy go nie lubią. Nic lepszego w Sci-Fi z ostatnich lat raczej nie znajdziesz.
  • Odpowiedz
Parę dni temu skończyłem oglądać 1 sezon Dark Matter, ale dopiero dziś mam dłuższą wolną chwilę, żeby się podzielić wrażeniami i może zamienić ze 2 słowa z kimś, kto też obejrzał.

Dark Matter to kolejny serial z nowej fali Space Oper od SyFy channel. Po (moim zdaniem) umiarkowanie niezłym Ascension i mocno przeciętnym Killjoys nie maiłem zbyt wygórowanych oczekiwań. Szczególnie, że trafiłem na parę opinii mówiących, że Killjoys i Dark Matter są na
hard1 - Parę dni temu skończyłem oglądać 1 sezon Dark Matter, ale dopiero dziś mam dł...

źródło: comment_WsMCMrxywsE3oC5LO9f7HBzZ1yk4quOi.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@hard1: Po Firefly oglądanie Dark Matter było naprawdę bolesne - totalna zrzynka, pozbawiona tego co stanowiło o sile Firefly - Dialogi, scenariusz, klimat i niesamowita chemia między aktorami.

Przyznam że wytrzymałem do odcinku ze space zombies - to była kolejna rzecz na liście "bezczelnie z------e z Firefly" i już nie wytrzymałem.

I żeby nie było ze mam coś przeciw schematom, nawiązaniom czy nawet lekkiemu plagiatowaniu... byle by było
  • Odpowiedz
@CultureVulture: Akurat mam odwrotnie: Dark Matter > Killjoys. Ale z tego co czytam, to oba seriale mają podobną ilość zwolenników / przeciwników. Mi akurat DM bardziej spasowało.
Killjoys miało mniej powiązane odcinki (przynajmniej na początku) i czasem wyglądało na tak tanie (pod względem efektów czy scenografii), że aż oczy bolały. Nie, żeby DM było o wiele lepsze, ale miało więcej postaci, ciekawsze relacje między nimi i fabuła mnie bardziej wciągnęła.
  • Odpowiedz