Rower po serwisie odebrałem rano, więc grzech nie wykorzystać pogody (ale wiało niemiłosiernie). Celem na dziś był zabytkowy, drewniany kościółek w Wielopolu. Kiedy dotarłem na blacie było niecałe 10km. Bez planów, przemyślanej trasy, prowiantu i picia (później kupiłem, bo sucho w pysku) ruszyłem na ślepo dalej. Przyfociłem kominy elektrowni z bliska, sznury do wieszania prania i jakieś inne smakowite widoki. Reszta zdjęć z serii
"Dobrze, że ojciec złapał dziewczynkę, bo inaczej przecięłoby ją w pół"

Pijany konserwator, który naprawiał windę w Rybniku, usłyszał zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo. - Dobrowolnie poddał się karze - informuje policja. Dziecko tylko dzięki refleksowi ojca nie wpadło do szybu.
z- 1
- #
- #
- #
- #
- #
- #
























Aż wstyd, że mam BMW