Bez grama ironii, Risen 3 był naprawdę cholernie ambitny.
Jest to najbardziej ,,filmowa" gra ze stajni Pirahna Bytes.
Niestety wykonanie zostawia wiele do życzenia.
Nie będę przynudzał, bo filar rozgrywki jest taki jak zawsze, więc jaki jest problem?
Identyczny jak w Gothicu 3, leży tutaj progresja. Każdą wyspę możemy zacząć eksplorować od samego początku, przez co są skonstruowane tak, żeby wszystkie dało się zrobić od początku.
Jest to najbardziej ,,filmowa" gra ze stajni Pirahna Bytes.
Niestety wykonanie zostawia wiele do życzenia.
Nie będę przynudzał, bo filar rozgrywki jest taki jak zawsze, więc jaki jest problem?
Identyczny jak w Gothicu 3, leży tutaj progresja. Każdą wyspę możemy zacząć eksplorować od samego początku, przez co są skonstruowane tak, żeby wszystkie dało się zrobić od początku.


























Przecież fakt, że trylogia Risena jest mega niespójna i ten świat jest przez to turbo niewiarygodny, to był gwóźdź do trumny tej serii.
Jedynka to czysty Gothic, dwójka była stricte piracka, trójka to takie c--j wie co, misz masz.