Czytam sobie książkę "Gödel, Escher, Bach" i znalazłem w niej ciekawy ciąg:
1, 3, 7, 12, 18, 26, 35, 45, 56, 69, 83, 98, 114, 131, 150, 170, 191...

Chwila zastanowienia i można znaleźć regułę według której on powstaje:

Różnice par sąsiadujących ze sobą wyrazów to elementy nienależące do tego ciągu. To z kolei prowadzi do, powiedzmy, prostej rekurencyjnej definicji. Niech A(n) - n-ty wyraz podanego ciągu, B(n) - n-ty wyraz ciągu będącego różnicą zbioru
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@uhu8: Matematyka dyskretna już dawno za mną. Ta książka, o której wspomniałem porusza sporo tematów z logiki matematycznej i teoretycznej informatyki, a ten ciąg pojawia się w rozdziale, w którym jest opowieść o tym, że są pewne zbiory, których elementy można w prosty sposób wyliczyć, ale ich dopełnień już się nie da. Czyli, tłumacząc na inny język, są rekurencyjne, ale nie są rekurencyjnie przeliczalne.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Miej w------e a będzie ci dane - usłyszałem.
Teraz myślę o tym jak mieć w------e, zatruwa mi to mózg
Jak mieć w------e na to, żeby mieć w------e?
...
#tfwnogf #rekurencja
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@marc1027: W tym akurat kontekście najlepiej sprawdza się częsta komunikacja z płcią przeciwną, chociażby w sklepie przy kasie, jeśli nie masz innych możliwości(nawet internet jest dobrym pomysłem), byle tylko nie skupiać się na jednej osobie :)
  • Odpowiedz
@M4ks: żeby było tak jak mówisz, musiałoby być zdefiniowane zero dodatnie i ujemne.

Tutaj problemem jest to, że algorytm stopuje dla n == 1, jeżeli dojdziesz do 0, to będzie się wykonywał w "nieskończoność" na liczbach ujemnych
  • Odpowiedz