Chcę reklamować akumulator, który padł sam z siebie po trochę ponad pół roku.
Okazuje się, że nie mogę go dostarczyć do jednego z punktów sklepu (mimo, że jest ich z 30 w całym kraju), a muszę go wysłać dokładnie do tego punktu, w którym kupiłem. Żaden kurier nie chce się podjąć przesyłki akumulatora, mogę więc zapłacić sprzedawcy 70 zł za przesyłkę (plus 30 parę jako kaucję zwrotną) i on podeśle swojego kuriera.
Okazuje się, że nie mogę go dostarczyć do jednego z punktów sklepu (mimo, że jest ich z 30 w całym kraju), a muszę go wysłać dokładnie do tego punktu, w którym kupiłem. Żaden kurier nie chce się podjąć przesyłki akumulatora, mogę więc zapłacić sprzedawcy 70 zł za przesyłkę (plus 30 parę jako kaucję zwrotną) i on podeśle swojego kuriera.
















@stworek_potworek_pokaze_jezorek: jaka gwarancja? xD Wiesz o tym ze gwarancja istnieje tylko jesli istnieja WARUNKI GWARANCJI? Przytoczyles je?
O braku zwrotu w akumulatora na ich koszt w przypadku odrzucenia reklamacji nie ma żadnych informacji w karcie gwarancyjnej.
A jak wygląda kwestia wymienionych przeze mnie kosztów przesyłki w obie strony gdybym skorzystał z rękojmi za wady, a nie gwarancji?