Przeczytałem właśnie "Drzwi percepcji" i muszę powiedzieć: dobrze napisana książka. Podoba mi się cała, od początku, gdzie opisuje swoje odczucia, przez środek, gdzie mowa o Indiancach, alkoholu i Chrześcijaństwie, po koniec, wskazując, że każdy zasługuje na "poznanie" istoty rzeczy, a anioły to co najmniej chamy.

Dobra lektura, dla tych którzy chcą, a boją się psychodelików. Ostatnia kartka to niby przestroga, ale tylko dla "krów". Z pewnością napisana mniej obsesyjnie od kapłana kwasu
Zwykło się sądzić, że psychodeliki są czymś lepszym niż inne dragi, bo poszerzają świadomość i pozwalają wynieść coś wartościowego z fazy. Ale przecież inne dragi typu feta, weed, kodeina i wiele innych też powodują zmianę percepcji, pozwalające spojrzeć w nieszablonowy sposób na otaczającą nas rzeczywistość. Te stawianie na piedestale psychodelików pod tym względem ma, moim zdaniem, przyczynę w mocnych emocjach jakie miotają nami na tripie, od smutku po euforię, głębokie rozbawienie, mocne
psychodeliki są czymś lepszym niż inne dragi, bo poszerzają świadomość i pozwalają wynieść coś wartościowego z fazy


@konsonanspoznawczy: każdy przeze mnie znany użytkownik substancji psychoaktywnych stara się jakoś tłumaczyć swoje postępowanie. nie mówię tutaj o niedzielnych ćpunkach, ale też nie o takich, którzy co tydzień coś walą:
Stymulanty zwiększają produktywność, napędzają do działania i w pewnym sensie motywują, poprawiają nastrój... Alkoholicy mówią, że etanol jest świetną używką imprezową, jest się otwartym
od czego grzyby mogłyby stracić na mocy? miałem mckenaiie, #!$%@?łem 3.80g suszonych co według prognoz powinno mnie #!$%@?ć z butów tak, że nie wiedziałbym jak się nazywam a tylko cos tam pofalowało. Dodam, ze grzyby byly suszone w elektrycznej suszarce. a pozniej byly przechowywane w woreczku strunowym w ciemnym i suchym miejscu
#narkotykizawszespoko #psychodeliki
@decadent: zerknij sobie tutaj:
http://www.psilosophy.info/forum/?showtopic=20080914204243

https://www.shroomery.org/forums/showflat.php/Number/18243523

Ogolnie z info wynika, ze moga byc roznice przy suszeniu w standardowych suszarkach i ze najsensowniejsza metoda to kaloryfer i powolne suszenie w niebyt wysokiej temperaturze.
Tu by trzeba eksperymentowac co i jak, miec ten sam zbior i suszyc go roznymi metodami.
Konsensus panuje co do tego, ze zebyt wysoka temperatura szkodzi, w jakim stopniu to juz dyskusja po kilka stron na forach.

Swego czasu
bromo dragon fly to dla mnie najmocniejszy psychodelik jaki kiedykolwiek bralem a bylo ich juz sporo
po jednym kartonie po 3 godzinach od zarzucenia gadałem z 3 demonami u mnie w pokoju o tym jak dobrze i mądrze przeżyć swoje życie a po kolejnej godzinie doświadczyłem oobe i patrzyłem na siebie z góry rozmawiając przy tym w mojej glowie z "Panią Garden" bo tak mi sie przedstawiła i powiedziała mi że jest
@rodnorev: nie, trzeba mieć dietę różnorodną, aby organizm był w pełni sił (jakieś więc głodówki, czy odstawienie mięsa to głupota). jedynie w dniu tripa nie powinno się jeść nic ciężkiego, bo u niektórych ludzi tworzy to nieprzyjemności żołądkowe. poza tym na samą podróż przygotuj sobie różne owoce (oraz picie), bo ich smak będzie niepowtarzalny, a podczas tych ~12h też trzeba jakoś uzupełniać energię.