#zwiazki #zdrada #milosc #historiazycia #zycie #dziewczyny #przyjaciele #jakzyc #corobic #tinder #badoo

Witam was drodzy wykopowicze. Jest to mój pierwszy post tutaj. Nie mam pojęcia, dlaczego to robię, ale bardzo chcę podzielić się historią, która dzieje się przez ostatnie pół roku. Cała ta sytuacja zmieniła moje życie o 180 stopni i szczerzę nie potrafię sobie z tym wszystkim poradzić.

Żeby wszystko było jasne i klarowne, zacznę od samego początku.

27 luty 2015 roku.
@zycietopenis: czego oczekujesz od dziewczyny która się z tobą przelizała od razu na imprezie?miłości na całe życie?masz 20-21 lat,życie się na tym nie kończy i szczerze powiem może to zabrzmi dla Ciebie głupio - dobrze,że przeżyłeś pierwsze rozstanie,bo byłoby Ci o wiele ciężej jakby Cię zostawiła np w 7-8 letnim związku czy też nawet małżeństwie a teraz pewnie z większym wyczuciem podchodzisz do kogoś.Głowa do góry i przed siebie.
Niesamowite uczucie. Kiedy, za dzieciaka, powiedzmy jak byłem 20-kilku latkiem, w połowie i pod koniec pierwszego dziesięciolecia tego milenium, byłem otoczony prawdziwymi przyjaciółmi, takimi na dobre i na złe, japrawdziwsze przyjaźnie, takie jak z hollywoodzkich filmów. Było nas dużo, jak rodzina. Znaliśmy się od małego. Prawdziwa miłość. Na te chwile nie ma nikogo. Przyjeżdżam do rodziców na święta, a ze starej gwardii nie ma nikogo. I to nie dlatego, ze przyjaźń się
#anonimowemirkowyznania
Mirki, mam taki problem. Nie uważam się za #przegryw, aczkolwiek mam introwertyczną naturę, co w pełni akceptuję. Nigdy więc nie lubiłem wychodzić zbyt często na imprezy, być otaczany przez wiele osób, ale zarazem nie miałem problemu z egzystencją w społeczeństwie (zdecydowanie nie jestem typem piwniczaka). Jak każdy miałem jakieś swoje grono znajomych, przyjaciół, które - choć ograniczone - w pełni mi wystarczało. Miałem z kim się spotkać, pogadać, pojeździć rowerem
@AnonimoweMirkoWyznania: Po pierwsze tak jak piszesz nie roztrząsaj tego, bo zryje Ci to jeszcze bardziej psychikę. Zagadywanie do randomowych osób to też kiepski pomysł. Ostatnio też straciłam przyjaciółkę, ale nie mogłam zaakceptować tego co robi (a robiła i pewnie robi dalej głupie rzeczy). Ehh.. nie wiem co Ci mogę poradzić, jak potrzebujesz popisać to pisz na priv.
Kiedy miałam 11 lat (w 2006 roku), istniała strona podobna do MySpace (Quizilla). Umożliwiała ona tworzenie przez użytkowników różnych quizów, była też możliwość dodania swoich znajomych. Znalazłam tam quiz "Jak dobrze znasz przyjaciół?".
Myślałam, że ktoś po prostu pyta o swoich przyjaciół. Pytania nie miały dla mnie żadnego sensu. Wzięłam udział w tym teście. Klikałam odpowiedzi na ślepo, bo te imiona nic mi nie mówiły.
Po chwili dostałam wynik: YOU'RE A FRIENDS
Pobierz mala_kropka - Kiedy miałam 11 lat (w 2006 roku), istniała strona podobna do MySpace (...
źródło: comment_tSm12qsMQb1kjN2F1DNyqZyYBtNZzc7w.jpg
Chciałbym mieć takiego dobrego przyjaciela w życiu. Niekoniecznie jakąś inteligentną czy ogarniętą osobę. Po prostu gościa na którego mógłbym liczyć. Tak jak Shrek i Osioł, jak Bolek i Lolek, albo nawet jak Konon i Major. W sumie nawet chyba miałem do tego kiedyś okazje, ale moja ułomność w kontaktach z ludźmi, a konkretnie ich utrzymywaniu brała górę :/
#przegryw #stulejacontent #przyjaciele
Do swojej pracy zdalnej dobrałam pracę sezonową aby trochę dorobić, poznałam tam super ludzi mimo że minął miesiąc znalazłam już dwójkę ludzi, których traktuję jak najlepszych przyjaciół i mocno się do nich przywiązałam i wiem że to działa tylko oz mojej strony, a dla nich pewnie jestem tylko znajomą z pracy...

Szkoda że już za dwa tygodnie więcej ich nie zobaczę bo każdy pójdzie w swoją stronę...

Za bardzo się do ludzi
Wiecie co? Cieszę się, że mam zajebistą siostrę. Naprawdę.
W dzieciństwie było różnie jak to w rodzeństwie z małą różnicą wieku. Zawsze musiałam nosić żółte ubrania, bo ona zaklepała bycie różowym power rangersem, ja chciałam być czarnym, ale nie pozwalała. XD
Zawsze miałam w niej wsparcie i nie znam dziewczyny tak silnej jak ona, wzruszam się jak to piszę. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której nie mogłabym liczyć na jej pomoc. Nie
Mireczki... Długo żyłam w toksycznej znajomości gdzie starałam się by ta druga osoba czuła się przy mnie jak najlepiej, każdy swój problem zrzucałam na drugi plan byleby skupić się na niej, choć z czasem chyba zaczęła mnie mieć dość, bo wszystko było bardziej interesujące niż odpisanie mi, co mega przeżywałam, co też chciałam czuć ciepło... I dzisiaj ta znajomość prawdopdoobnie się zakończyła... a ja czuje, ze zawiodłam osobę, na której mi tak