Nie wiem czy skojarzycie, jest taki stary, ruski film o czasach powojennnych. Pewna rodzina (?) przygarnęła małego chłopca - sierotę. Starszy Rusek gdzieś go tam znalazł i gdy podwoził go ciężarówką serce mu ścisnęło z żalu na niedolę dziecka, więc powiedział mu, że to on jest jego ojcem, którego malec od dawna szuka.

Pamiętam do dziś jak za dzieciaka ryczałem przy tej scenie.

W pamięci utkwiła mi też scena, gdy przywieziono małego
18+

Zawiera treści 18+

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.