MAm problem a wzasadzie dziwna sytuacje, ostatnio ktoś do mnie zagadał na poczcie (pocztę mam na gmailu) w języku angielskim zaczął-a coś pisac halloo? hej??? itd. dzis sie odezwałem z pytaniem czy my sie znamy on-a odpowiedzial-a ze nie i szuka znajomosci i zaczela mi wysylac pólnagie-nagie zdjecia, pytam sie caly czas skad ma mojego meila a to cos dalej mi linki ze zdjeciami wysyła, nie wiem czy to np. nie ktos
@TheSocialOne: Handlujesz bronią albo robisz cokolwiek nielegalnego? Nigdy nie rozumiem ludzi, którzy mają ból dupy o takie pierdoły. Jak ktoś będzie się chciał czegoś o tobie dowiedzieć to i tak wyciągnie WSZYSTKO co będzie chciał. Więcej luzu, ps Google i tak cały czas sprawdza całą twoją działalność w necie i bez gmaila.
Właśnie nadałem swoją pierwszą (i na długi czas pewnie jedyną) paczkę mini na #pocztapolska. Oczywiście nie byłoby to obcowanie z tym molochem bez żadnych problemów i niedogodności.

Pierwsza rzecz: rejestracja i logowanie. Właściwie wszystko ok, tylko szkoda, że nie można tego załatwić w jednym kroku, tylko trzeba założyć konto, stworzyć/uzupełnić profil nadawcy (kolejny raz wypisywanie nr telefonu i maila).

Później przy samym nadawaniu: za dużo pocztowej nomenklatury. Przesyłka się dodaje do
Przy okienku na poczcie, kolejka jak zwykle, starsza kobitka:

Starsza kobieta (SK): Poprosze playboya dla mojej wnuczki.

Pani w okienku (PwO): Jest Pani pewna ?

SK: Tak, poprosze playboya dla mojej wnuczki

PwO: A moze dla wnuka?

SK: Nie, poprosze playboya za 5zl!

PwO: Ale prosze Pani, Playboy jest tam na polce i kosztuje kilkanascie zlotych....


SK: Taaaak! Przeciez ciagle o tym mowie!


#coolstory #truestory #heheszki #logikastaszych #poczta #szczecin