Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zdarzyło się to kiedy mieszkałem jeszcze w bloku, na ostatnim dziesiątym piętrze. Któregoś dnia wpada wracająca z pracy roztrzęsiona żona, mówiąc, że jak jechała windą to na windzie ktoś siedział, a kiedy z niej wychodziła to ten sam ktoś próbował ją obsikać; ponadto z góry dobiegało radosne rżenie na kilka głosów.

Poradziłem żonie, żeby nikomu nic nie mówiła, a ubrania i tak trzeba wyprać; a ja już coś na nich wymyślę.

Była to
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Pani jest uparta jak osioł"-usłyszałam niedawno od klienta, choć osobiście wolę nazywać tą cechę asertywnością. W tym konkretnym przypadku owa cecha bardzo mi się przydała- pozwoliła mi dziarskim krokiem ominąć minę, którą wyszykował ma mnie nieświadomy inwestor. Ale po kolei:

-(...)i jak Pani będzie przygotowywać tą dokumentacje na remont, to tu rurki, a tu płytki, okna wymienić, ściany wytynkować i docieplić strop miedzy piętrem a dachem bo nam wieje.

- A będzie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

przynajmniej coś odpowiedziałaś


@Papeteria: haha, chyba żartujesz. To są #piekielni - serwis pełen bajkopisarzy, którzy swoje "o, tak bym mu opowiedział" powiedziane w myślach przelewają na klawiaturę mocno przy tym koloryzując.

W rzeczywistości pewnie
  • Odpowiedz
Witam. Po przeczytaniu artykułu na wykop.pl o zdrowej żywności w sklepikach szkolnych postanowiłam opisać moje doświadczenia jako byłego pracownika takiego przybytku.

Około 1,5 roku temu postanowiłam zatrudnić się jako sprzedawca w szumnie nazywanym bufecie szkolnym. Praca wydawałoby się lekka łatwa i przyjemna. Zarobki sądziłam, że adekwatne do wysiłku(około 500-600 zł/m-c). Oj myliłam się. Praca była naprawdę ciężkim kawałkiem chleba. Ale nie o tym chciałam mówić lecz o jakości żywienia kwiatu polskiego narodu.

KANAPKI

Każdy
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Półka z promocyjnymi produktami. Starsza pani podchodzi, bierze w dłoń masło, odwija papier, zupełnie jawnie i nie kryjąc się zeskrobuje pazurem odrobinkę masła, po czym pakuje do buzi.

Całe szczęście zasmakowało, bo wrzuciła do koszyka...

#coolstory #pasta #piekielni
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Stałem dzisiaj rano na przejściu dla pieszych i czekałem na zielone. Światło się zapaliło, więc ruszyłem. W połowie drogi coś uderzyło we mnie z dużą siłą, po czym wylądowałem na ziemi obolały i lekko zmroczony (uderzyłem głową w asfalt). Okazało się, że dwie młode dziewczyny zagadały się (zgaduję gdyż ich rozmowę było słychać z daleka) i jedna z nich wjechała we mnie. Co prawda może zdarzyć się każdemu, ale do cholery metr
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Historię opowiedziała mi koleżanka, która pracuje w niewielkiej firmie produkcyjnej w niezbyt dużej miejscowości. W firmie jest ok. 10 osób, warunki dobre, szefostwo bardzo w porządku, między pracownikami zgoda. Nie ma za to szczegółowo rozdzielonych zakresów obowiązków, każdy zajmuje się tym, co właśnie jest do wykonania.

Aby dotrzeć do budynku, należy przejść dość wąskim chodnikiem od furtki, przy której stoją pojemniki na odpady.

Pewnego dnia na teren wkracza raźno młody mężczyzna. Akurat od
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dj_mysz: piekielni? Przecież na tym serwisie aż roi się od bajkopisarzy. Hiperbolizacja w tej bajce aż bije po oczach - z jednej strony super szefowa, która pracy się nie boi, zakłada fartuch i zabrakło tylko żeby właśnie zmywała na klęczkach podłogę a z drugiej strony szukający pracy bufon, który posługuje się najbardziej wyświechtanymi stereotypami o złym traktowaniu klasy pracującej. Dla nadania koloru mógł jeszcze napluć na posadzkę, z szarlatańskim śmiechem
  • Odpowiedz
mieszkam w centrum wsi w bliźniaku(połowa mamy połowa cioci)w dość korzystnym miejscu, ponieważ na przeciwko mnie jest duży(szeroki) dom w którym znajduje się lokal gastronomiczny i sklep. Właścicielką budynku jest pani A. - starsza pani mieszkająca z mężem na piętrze. A historia będzie o właścicielach sklepu.

Właścicielami sklepu są państwo Piekielni. Cała historia zaczęła się 11 lat temu kiedy to Piekielni umyślili sobie wybudować własny niezależny od nikogo sklep na przeciwko (tuż koło
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Prowadzę niewielką hodowlę psów. Pieski małe, kudłate, sympatyczne, rasa w Polsce jeszcze dość mało popularna. W roku mam 2 – 3 mioty szczeniąt. Gdy na mojej stronie internetowej pojawia się zapowiedź miotu, a później zdjęcia narodzonych szczeniąt, otrzymuję wiele telefonów i maili z pytaniami. Większość osób interesuje przede wszystkim cena szczeniaka, ale zdarzają się tacy, z którymi można sobie fajnie pogadać o psach.

Zainteresowani kupnem szczeniaka, to przede wszystkim rodziny z małymi
Felonious_Gru - Prowadzę niewielką hodowlę psów. Pieski małe, kudłate, sympatyczne, r...

źródło: comment_cs8TubyVQMft41ZmE9VPEMH1aDz5wz73.jpg

Pobierz
  • 68
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@proximacentauri: To samo, czekałem aż na scenę wejdzie aktor teatralny i telewizyjny Artur Żmijewski lub weteran Powstania Warszawskiego i autorytet moralny Władysław Bartoszewski :D

czo te pasty robio z muzgu
  • Odpowiedz
#piekielni #chybaniecoolstory nie wszyscy czytają piekielnych, a dość ciekawa historyjka ;>

Historia sprzed kilkunastu lat. Mam koleżankę, którą wychowywał dziadek. Mieszkali w kilkupiętrowej kamienicy. Antena tv była oczywiście na dachu. Co jakiś czas, czy to z powodu wiatru, czy innych sił, antena przekręcała się i obraz w telewizorze zaczynał "śnieżyć". Dziadek koleżanki szedł wtedy do mieszkającego po sąsiedzku żulika - pana (M)iecia, dawał mu na flaszkę, pan Miecio wchodził
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

http://piekielni.pl/58339

Mam młodszego brata Karola. Mieszkamy na wsi, więc brat uczęszcza do okolicznej podstawówki, do której i ja chodziłam wieki temu. Warto dodać, że od tamtego czasu (a minęło jakieś 6,7 lat) grono pedagogicznie zachowało się w niezmienionym składzie, co potwierdza moja mama - aktywna działaczka komitetu klasowego.

Jakiś czas temu szanowne grono pedagogiczne wpadło na pomysł, aby wziąć udział w "unijnym projekcie zdrowego żywienia w szkołach". Nie wiem, jak to się dokładnie nazywa,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach