Wszystkim opłakującym #odra pragnę tylko zwrócić uwagę, że ryby od Brzegu Dolnego w dół regularnie mają kontakt z chemikaliami z R... (takiego dużego zakładu chemicznego) i jakoś jeszcze się tam mają- ostatnio na początku maja. Co prawda nie jest to wędkarskie eldorado, ale żyją i mają się dobrze. Może to i lepiej dla nich, bo to może odstraszać od ich konsumpcji.
Oczywiscie nie jest to rewelacyjna wiadomość, ale zawsze jakieś
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 531
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ale mnie nosi jak czytam o zatruciu Odry. Jeden wyrzuca śmieci do lasu, drugi spuszcza chemię do rzeki, a trzeci pali plastikiem w zimę.
Co to za kraj ja się pytam?!!! Jeszcze skończy się na śmiesznym mandacie 500 zł.
Przecież to jest katastrofa, aż się odechciewa w tym kraju żyć. Wez tu mieszkaj, plac podatki, a może jeszcze śmiej mieć dzieci i skaz je na życie w tym syfie.
Rzadko mnie tak
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@hasek34 cała Odra od Gliwic po Krosno Odrzańskie pływa brzuchem do góry. Wali niemiłosiernie nad rzeką i kanałami z nią połączonymi. W samej okolicy Oławy kilka ton odłowili martwych ryb. We Wrocławiu dramat też, a ludzie dalej psy kąpią w tym syfie. No i ptaki zjadają martwe ryby, więc pewnie też zaczną padać, bo w wodzie znaleźli duże stężenie jakiegoś syfu, co do rozpuszczalników dają
  • Odpowiedz
Wody polskie i PZW milczą w sprawie skażenia Odry. Pewnie muszą się upewnić, że skażenia nie dopuściła się firma skarbu państwa, obsadzona pisowskimi funkcjonariuszami. Podejrzanie cicho jest.

#odra #pis #pzw #wodypolskie
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kamlor: PZW może dochodzić odszkodowania od sprawcy na drodze cywilnej. Nie jest organem państwowym, tylko stowarzyszeniem dzierżawiącym wody. Niczym to się nie różni od sytuacji, w której dzierżawisz sobie jezioro jako prywatna firma i ktoś Ci je zatruje. Oczywiście to tylko pod warunkiem, że uda się wykryć sprawcę, w tutaj wchodzi już w grę prokuratura, która wiadomo jak działa. Po zatruciu Warty przez BROS minęło 7 lat, zanim zaczął się
  • Odpowiedz