Spóźniony wpis codzienny ale jest ( więcej na #zmianazpryncypalkiem)

12.01.19 r.

Oto co wczoraj zrobiłem dla poprawy mojego życia:

- 19 dzień #nofapchallenge i #nopornchallenge
- Orbitrek 1 godzina
- Zjedzone z 2000 kcal

Dzisiejszy dzień a właściwie wczorajszy bo już niedziela był nijaki. Czułem sie przymulony, nawet taki bez życia, i miałem #!$%@? na wszystko. Psychicznie dużo gorzej niż w ostatnich dniach. Może dlatego że nigdzie nie wychodziłem nie wiem.
10/100
Dziś już 10 dzień wyzwania.Właściwie dziś nic nie robiłem.Obudziłem się koło 17-18,więc dzień mi bardzo szybko minął.Sytuacja z przeziębieniem jakoś się poprawiła.Żadnych minusów nofapu nie widzę teraz.Nie było do tej pory u mnie żadnych dołów.Może dlatego że nie skupiam się wyłącznie na tym.Na niedzielę nie mam żadnych planów,tak samo jak było na dziś.Zostaje siedzenie na mirko,słuchanie Floydów i nudzenie się.I tak chyba minie następny dzień.Cały czas obserwuję tag #nofapchallenge i daje
Rekord pobity, dzisiaj 73 dzień. Jestem silniejszy niż ostatnio, a 100 dni coraz bliżej. Z pewnością czuje się lepiej, jestem bardziej asertywny i agresywny ale muszę się przyznać że odczuwam rozczarowanie w relacjach z kobietami (mam nadzieję że to flatline). Poza tym nadmiaru ejakulatu i tak pozbywa się ciało w nocy, więc z "eksplodującymi jądrami" problemu nie mam. Faktycznie jest mi łatwiej się podniecić gdy np. fantazjuję o jakieś koleżance "X" 10/10
2/90
Trapi mnie jeden problem. Otóż z moją dziewczyną uprawiamy seks raz w tygodniu (dzielą nas studia w innych miastach) i gdy przychodzi do seksu jestem tak napalony że wytrzymuję max 3 min i dochodzi do eksplozji. Nie wiem co mam z tym zrobić, pomocy mirki :/
#nofapchallenge
Cześć Miraski,
Mija kolejny tydzień pracy nad sobą. Jest całkiem nieźle. Nie udaje mi się w 100% wytrwać, we wszystkich postanowieniach, ale do żadnego się nie zniechęciłem. Może to jest tak, że postanowienia nie powinny być zero jedynkowe. Robię coś, albo nie robię. Może wystarczy mocno ograniczyć/zwiększyć intensywność czegoś.
-cieszy mnie to, że #nofapchallenge dalej trwa. Jest czasem ciężko, bo dobre dupeczki atakują ze wszystkich stron i czasem po prostu chce się
9/100
Ostatnia doba nie różniła się specjalnie od poprzedniej.Mam lekki mętlik w głowie ale jeszcze zachowuje spokój.Bije rekord póki co.Najdłuższy nofap miałem w tamtym roku,w maju - 4-5 dni.Więc cały czas idę do przodu.Dalej jestem przeziębiony i źle się czuje.Jeszcze w dodatku mam katar do tego.Podobno na weekendzie ma być lekka odwilż - jedyna dobra wiadomość w tym tygodniu.Na szczęście ostatni taki weekend.Od następnego będę mógł oglądać już moją ulubioną ligę i
Wracam po 1 dniowej przerwie... ( ͡° ͜ʖ ͡°) Oto relacja zaległa z dnia wczorajszego i z dzisiaj ( więcej na tagu #zmianazpryncypalkiem)

10.01.19
Oto co zrobiłem wczoraj aby polepszyć swoje życie:

- 17 dzień #nofapchallenge i #nopornchallenge
- 2 godziny orbitreka ( bardzo mocne natężenie), morderczy trening
- Zjedzone około 1800 kcal

Wczorajszy dzień był standardowy. Byłem w środku spokojny, i bez depresji ale zamulony. Nie
tak szczerze to z motywacją różnie bywa, ale raczej jest postęp u mnie i jest coraz lepiej. Dalej muszę spać po 9h żeby się porządnie wyspać :) Największy sukces to to, że mam gdzieś to co inni mówią, a przed tym miałem spore problemy związane z niską samooceną i wszystkie sugestie innych co do mnie brałem sobie głęboko do serca.
Dzień 60.
Mam totalnie gdzieś porno i masturbacje. Mój mózg już nawet tego nie oczekuje.
Mogę chyba śmiało powiedzieć, że się uwolnilem od tego syfu bo nie muszę nawet walczyć z tym. Nie ma już trudnych momentów, gdzie było trzeba uważać.
Podczas nofapu udało mi się uprawiać swój pierwszy poważny seks z ukochaną osobą. (Wytrysku nie było i nawet lepiej bo zabawa trwała godzinami, aż do zmęczenia a nie kilka minut)
Trochę
@blackceeat: Po pierwsze gratulacje, bardzo ładny wynik i dający motywacje pewnie innym osobom. Zamierzasz robić 90 dni czy przestajesz na 60?
Powiem Ci paradoksalnie że teraz musisz dopiero uważać i wykazać pokorę, by nie wrócić do starych rzeczy. Bo mózg zacznie teraz racjonalizować że skoro 60 sie udało to obejrzyj raz, dwa jakiś filmik - należy Ci sie. Były tu osoby które pisały że i po 100 dniach upadły i zaliczyły
@bitcoholic: W sumie nic nowego i odkrywczego. Po prostu zebrany w jedną całość materiał, lekko przydługi i okraszony wstawkami feministycznymi. TL;DR - Porno spowoduje spadek zainteresowania seksem i jego jakość drastycznie spadnie. Ale to nic nowego i odkrywczego.
Z punktu osoby uzależnionej ten artykuł nikomu nie pomoże, a więcej pomoże choćby ostatnie kilka wpisów użytkownika daedalus1337 bądź relacje z udanych 90 dni odwyku ludzi na wykopie.
Na minus:
- wstawki fenimistyczne
8/100
Dzisiaj nie chcę mi się pisać.Przeziębiłem się i jakoś odechciało mi się wszystkiego.Nadal trwam ale jak jestem chory to i motywacja słabsza.Ale jeszcze nie nadszedł flatline.Kolejny nudny,pochmurny dzień.Nawet mi się nie chce książki do ręki wziąć.Słucham cały wieczór muzyki,żeby powstrzymać myśli przed próbą skończenia challangu.Czy chcę czy nie,ta chcica jest.Tak szczerze powiedziawszy ta cała zima mnie męczy.Niby łatwiej wytrzymać #nofapchallenge ,ale te zimowe,chłodne dni mnie dobijają. Najbardzie lubię ciepłe,bezchmurne,letnie wieczory.To mnie
#wychodzimyzprzegrywu #minimalizm #monkmode #nofapchallenge

Robię listę rzeczy które można "porzucić", proszę dopisujcie w komentarzach co jeszcze wam przychodzi do głowy.

Co już wymyśliłem:
-telewizję (tu nie ma problemu bo i tak nie oglądam)
-portale społecznościowe, informacyjne
-siedzenie przy komputerze (poza pracą)
-fastfoodowe żarcie
-satanistyczne rytuały
-pornografię, to przede wszystkim
-masturbację, a przynajmniej mocno ograniczyć jak ktoś nie uprawia seksu
-używki i alkohol (mnie i tak nie dotyczy)
-słuchanie muzyki, nie mówię że
Pobierz A.....e - #wychodzimyzprzegrywu #minimalizm #monkmode #nofapchallenge 

Robię listę...
źródło: comment_X4m4lf21ZR1pQTVx4JzoKGV5jgcAXYFG.jpg
Ja 2 dni nofapu, 14 tygodni #nopornchallenge i zaraz wyciągne Eustachiasza i spałuje go do zdjęcia zajebistej koleżanki ( ͡° ͜ʖ ͡°) I wiecie co? Nie będę miał depresji, może co najwyżej przestanę widzieć przez ściany. 2-3 razy w tygodniu dla zdrówka trzeba. Polecam. A wy co? Nadal napchane jaja i czekacie na myszkę dla anonka?
#nofapchallenge