Tak, dosłownie wymieniłeś chyba najczęstsze objawy poza problemami z erekcją (które pewnie też masz po takim czasie), dziwne że dopiero teraz zacząłeś łączyć kropki, ale lepiej późno niż wcale
  • Odpowiedz
90 dni za mną. Pierwszy raz tyle zdołałem wytrzymać. Szczerze, wiele się nie zmieniło - ale robię to bo rzuciła mnie dziewczyna ( to pośrednio mogło lekko wpłynąć na to) więc siedzę w okrutnie głębokim dole.
No ale trochę dzięki temu cokolwiek mi wychodzi
  • Odpowiedz
@Isildur: Chyba miałem dziś dowód ostatecznego zwycięstwa. Nie będę się wdawał w szczegóły, bo to nie ważne. Większość negatywnych skutków pmo już zaczyna znikać i jestem na prostej do pełnego wyzdrowienia. Wiem, śmiesznie to brzmi po tym jaki zdemotywowany byłem ostatnio, ale reszta moich problemów nie leży już najwyraźniej w PMO (co nie zmienia faktu, że czysty chcę być do końca życia), tylko w innych sferach życia, na których muszę
  • Odpowiedz
@Isildur: dzięki wielkie za wznowienie i prowadzenie challenge’u, pomogło mi to bardzo jak i zapewne wielu innym mirkom walczącym z tym syfem. Niestety osobiście nie mam czasu żeby przejąć pałeczkę, a także próbuję trochę ograniczyć social media. W każdym razie wciąż się trzymam, zakończmy ten miesiąc w dobrym stylu
  • Odpowiedz
@Wierzbek: Jak chcesz się całkowicie z tego wyleczyć to zacznij słuchać Jezusa. Czytaj Biblię, najlepiej zaczynając od Nowego Testamentu. Zapoznaj się z tym co mówią Jezus, apostołowie i prorocy. Jeśli uwierzysz, będziesz zbawiony. Będziesz mieć determinację, żeby uwolnić się od wszystkich nałogów i grzechów. Pokusy można odpierać, ilekroć się pojawią można pozwolić im odejść, ale trzeba być gotowym na wyrzeczenie i nie prowadzić z nimi dialogu.

A sam ruch/sport jest
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kamill99:
Np jeśli myślisz o czymś ważnym czy stresującym, pomniejsz wagę tego, o czym myślisz; niech to się stanie mniej istotne, by się tym nie przejmować. Spójrz na to "z boku". Pomyśl, że taka a taka myśl jest w gruncie rzeczy błahostką.
A jeśli myślisz o czymś przyjemnym, spróbuj to sobie obrzydzić.
Jeśli myślisz o czymś strasznym, przekonaj swój umysł, że lęk jest irracjonalny.
Próbuj odwracać emocje towarzyszące myślom.
  • Odpowiedz
@Isildur: łatwo idzie, usunąłem licznik dni żeby mi już nie przypominał o tym syfie, ponadto planuję w wolnej chwili drugi raz przeczytać Easy Peasy Method dla utrwalenia. Lecimy dalej!
  • Odpowiedz
Dziś jest mój 60-ty, ostatni dzień odwyku. Z jednej strony jestem całkiem z siebie dumny, ale nie wiem co dalej. Trochę już bym dał upust ciśnieniu, ale nie chciałbym wracać do regularnego fapania.
To co najbardziej odczułem podczas odwyku to wzrost energii, przez te dwa miesiące zrobiłem mnóstwo rzeczy (zdałem egzamin doszkalający, regularnie chodzę na siłkę, mam zawsze czysto w mieszkaniu). Trochę nie chcę stracić tego co udało się zyskać. Znalezienie dziewczyny nie
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzięki Panowie za rady porady. Na pewno wiem dwie rzeczy: 1. chciałbym, żeby stan bez fapania trwał i żebym dzięki temu mógł rozwijać się w życiu 2. czuję momentami duże napięcie, które chciałbym rozładować. Niestety nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka...Trzeba podjąć mentalną decyzję.
Stwierdziłem, że walczę dalej, już bez liczenia dni. 60-dniowy odwyk pokazał mi, że da się. Nie wiem ile uda mi się wytrwać. Póki będę widział efekty,
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@AnonimoweMirkoWyznania: reset dopaminowy, plus rozważ antydepresanty.
Zacznij od malych ale rutynowych czynnosci-spisz 5 rzeczy ktore chcialbys robic co dzien.
Nauka ang,siłka,ksiazka Rob na poczatku 1,2 z tych rzeczy każdego dnia.Wyrobisz sobie scieżki do nowych rutyn metodą,małych kroków dodasz sobie motywacji.
  • Odpowiedz