Z przyczyn zdrowotnych mam przymusową abstynencję. No i po dwóch tygodniach, jak się okazało, nie mam z tym problemów. Chociaż w piątek po akcji z biurem w #pracbaza chciało się wypić jednego browara.
Ale gorzej już z tytoniem do żucia. Wydaje mi się, że nikotyna też szkodzi wątrobie. W szczególności w takich ilościach jakich ja to zażywałem. Miało to mi zapewnić nikotynę w pracy, gdzie przez maskę przeciwpyłową nie za
Chrystus - Z przyczyn zdrowotnych mam przymusową abstynencję. No i po dwóch tygodniac...

źródło: caucasian-person-holds-snus-tobacco-pouch-over-black-background-copy-space-alternative-chewing-nicotine-smoking-700-217628726

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@cleveland: mam ten sam problem, że tylko teracotty byłem w stanie palić. Jak usłyszałem, że wycofują to kupiłem parę wagonów na zapas, ale już się kończą. Kupiłem gold tobacco i jako tako da się palić. Powiedzmy, że zbliżone.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@youmpjet: po 44 dniach nie masz odruchu wymiotnego jak czujesz ten smród?
pomyśl o tym: paka dziennie +/- 16zł, w miesiąc to 500zł, w skali roku to 6000zł. Za tyle masz eleganckie wakacje za granicą 2 razy do roku. Albo 3-4 lata i masz elegancką furke. Nie pal tego gówna
  • Odpowiedz
@slawencjusz: to sie tak mowi, jak rzucilem to jakos tych pieniedzy dodatkowych nie widzialem. po za do zadnego czlowieka nie trafi argument z tymi wakacjami, czy samochodem, bo kazdy szanujacy sie palacz wolalby jarac caly rok, niz pojechac na wakacje ( ͡° ͜ʖ ͡°) to nalog jak kazdy inny, wiec nie szukaj w nim logiki czlowieka nieuzaleznionego.
  • Odpowiedz
@viciu03: uzależnienie to w większości przypadków brak kontroli emocji, powiedzmy że palisz i postanawiasz nie palić, w momencie gdy przychodzi moment w którym zazwyczaj paliłeś, zaczyna nachodzić cię myśl o paleniu i to nie ona jest najtrudniejsza, najtrudniejsze są emocje, kiedy w swojej głowie mówisz 'nie', wtedy wewnętrznie się gotujesz, trwa to zazwyczaj tylko parę minut, jeśli potrafisz te parę minut przezwyciężyć za każdym razem, to wychodzisz z nałogu i
  • Odpowiedz
@Dimetox: pytanie tylko ile tak trzeba wytrzymać te kilka minut, żeby udało się rzeczywiście wyjść z nałogu. Niektórzy pewnie całe życie muszą się pilnować
  • Odpowiedz
@ak44: To jest chyba jedyna zaleta - na żadną inną używkę (poza kofeiną) nie możesz sobie zrobić przerwy w pracy i się "socjalizować" z innymi.
- Panie kierowniku, ja tylko ścieżkę jedną wciagnę i zaraz wracam na taśmę. Nie, nie wróci... :)

  • Odpowiedz