Nienawidzę, więc jestem, czyli skąd się biorą resentymenty

Resentyment - pojęcie filozoficzne, oznaczające zjawisko tworzenia iluzorycznych wartości oraz ocen moralnych jako rekompensaty własnych niemocy i ograniczeń.

Resentyment ma swą dynamikę rozwojową. Scheler opisuje jej etapy. Najpierw pojawia się zazdrość: ktoś ma, a ja nie mam, co przeżywam tak, jakby mnie tego pozbawiono. Sama zazdrość niekoniecznie jednak prowadzi do resentymentu. Może mobilizować, być inspiracją do walki, postępu. Dopiero poczucie definitywnej bezsilności popycha ku rezygnacji,
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@tgdnx: dlatego Jezus wybierał rybaków, a nie uczonych, żeby przez tych słabych (tu: świadomych własnej niemocy i ograniczeń) pokazać moc Boga, tym, którzy uważają się za "mocnych sobą". Zresztą jest to powiedziane w Świętym Piśmie. Wielu już mocnych jak i słabych, w pojęciu ludzkim, pochłonęła ta sama ziemia.
  • Odpowiedz
@peetee: Bakteria nie ma świadomości co jest poza jej światem widzialnym i ty nie masz świadomości co jest poza widzialnym wszechświatem. Skala próbówki z pożywką na której żresz i srasz nie ma tu nic do rzeczy.
  • Odpowiedz
Kadr z filmu ''Koń Turyński''

3 stycznia 1889 roku niemiecki filozof Fryderyk Nietzsche, wychodząc z turyńskiego hotelu, dostrzegł okładanego przez woźnicę kolejnymi batami konia. Fryderyk starał się ochronić zwierzę, lecz bezskutecznie i w dodatku uległ wypadkowi. Wkrótce u słynnego filozofa została zdiagnozowana przewlekła choroba psychiczna, która doprowadziła do poważnego uszczerbku na jego zdrowiu. Autor aż do swojej śmierci nie napisał już żadnego dzieła. A co stało się z koniem?
#film
WezelGordyjski - Kadr z filmu ''Koń Turyński'' 

3 stycznia 1889 roku niemiecki fil...

źródło: comment_ApYhSE1QHsyllhWtENOO5vmtA8Wn2vgS.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@WezelGordyjski: nie brałbym wszystkiego na serio z tego filmu, pojawia tam się też rzekomy cytat z jego ostatnimi słowami "Mutter ich bin dumm" (Matko jestem głupi) którego źródła nie udało mi się nigdzie znaleźć. Raczej jakaś wizja autora filmu. Natomiast sam film mimo, że mnie wynudził (jakoś na przeciw moim upodobaniom do dłużyzn) to fajnie prezentuje wkradający się w świat nihilizm.
  • Odpowiedz
@sspiderr: matko, przypomniałem sobie w jak denny sposób jego filozofia była przedstawiona w liceum. A potem wychodzą z takiej szkoły ludzie, dla których Nietzsche był jakimś teoretykiem Hitlera, płaczę nad ich losem.
  • Odpowiedz
Zawsze zastanawiało mnie to, czy sam początek Tako Rzecze Zaratustra, gdy Zaratustra wychodzi z jaskini i widzi światło dnia nie jest pewnego rodzaju nawiązaniem do Chrystusa.
#filozofia #nietzsche
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@rainkiller: Myślę, że można dokonać takiej interpretacji. Co ciekawe, Nietzsche nie traktował Jezusa z pogardą tak jak innych katolików. Uważał go za prawilnego rewolucjonistę, burzyciela porządku społecznego. Natomiast to, co zrobili z jego naukami jego uczniowie już Nietzschego solidnie wkurzało :)
  • Odpowiedz
@dilectus: Nietzsche sam napisał - że Chrystus był ostatnim chrześcijaninem i widział w nim wizjonera tak jak mówisz. Właśnie w tej walce ze starą moralnością widział pewne światło. Były nawet pewne interpretacje mówiące o tym, że Chrystus miał znamiona nadczłowieka.
Cała ta książka jest moim zdaniem trochę próbą napisania nowego testamentu na nowo - z tą różnicą, że Zaratustra nie znajdywał zbyt wielu słuchaczy i ludzie go odrzucali, można powiedzieć
  • Odpowiedz
Jeżeli ktoś chciałby zabrać się za lekturę Nietzschego, to śmiało mogę mu polecić ten tekst, symptomatycznie zatytułowany "Nietzscheański człowiek po >>śmierci Boga<<". Myślę, że jest dobrą i syntetyczną wykładnią najważniejszych poglądów niemieckiego filozofa.

Dlaczego polecam? Dlatego, że wokół śmierci Boga w optyce nietzscheańskiej narosło wiele nieporozumień: od przedstawiania Nietzschego jako osoby kwestionującej wartości do przypisywania temu człowiekowi wulgarnego nihilizmu w o wiele większym stopniu niż ma to naprawdę miejsce. Tymczasem nigdy nie
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@urs6: To prawda, tych bzdur jest zdecydowanie za dużo. A to, że Nietzsche proponował filozofię wyzutą z jakichkolwiek wartości, a to, że nadczłowiek ma coś wspólnego z nazizmem (wtf, natomiast niewykluczone, że Niemcy hitlerowskie sobie po prostu część jego filozofii zgarnęli i przekształcili na słuszny wzór). Temu bardziej zniuansowanemu poznawaniu Nietzschego nie pomagają błyskotliwe co prawda, ale wyizolowane z kontekstu cytaty, często wrzucane na wykop, z których kto tylko chce,
  • Odpowiedz
"Zaratustro, och, ja wiem, że mnie niebawem opuścić chcesz!
-Tak jest - odparłem z wahaniem - ale wiesz także - szepnąłem jej coś na ucho, w tę puszystą, płową, uroczą matnię złotych jej włosów.
-Więc tym w i e s z o tem, Zaratustro? Tego nikt nie wie.
Spojrzeliśmy na siebie, potem przenieśliśmy wzrok na zieloną łąkę, ponad którą biegł właśnie wieczór tchnieniem wilgotnem.
I zapłakaliśmy oboje. O, wówczas było mi życie stokroć droższe nad wszystką
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wysoko: nie wiem, próbowałem przebrnąć przez Zaratruste ale miałem wrażenie, że kompletnie nic nie rozumiem, że ta książka nie ma jakiegokolwiek przesłania. Ten styl jest dla mnie strasznie denerwujący.
  • Odpowiedz