9 rano. Matka w pracy, ojciec też już w pracy a ja siedzę przed komputerem i tak cały dzień zleci. W ciagu dnia wyjdę z domu coś kupić i znowu przed monitor. Źle się z tym czuję. Na szczęście nie czuję już stresu i wyrzutów sumienia nie mam. Dziękuje pan lekarz za leki.

W niedzielę około 18 miałem lęki, mózg wariował chwilami i wydawało mi się że jutro rano do kołchozu już
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mieszkamzmamusia: Nigdy więcej u mnie oznacza to że powrót do kochłozu oznacza też powrót do depresji i ogromnego stresu. Nie mogę tam iść bo znowu zwariuję.

A jak zdobyć kase na życie? Nie wiem, ale sie domyślam. Muszę znaleźć tzw lekką pracę, nie wiem jak ale taki jest cel.

Mój znajomy ma rente, ale zayebiście, taka renta, można żyć. Tyle że jest on też kompletnie chory na głowę.
  • Odpowiedz
Nie oszukujmy się łagropol dla autystycznego przegrywa, może być jeszcze gorszy od neetu. Tak źle, tak niedobrze, nie wiadomo w którą stronę iść.


@mieszkamzmamusia: nawet łagropol nie byłby taki zły gdyby nie kultura pracy w takich miejscach (szczególnie w małych miejscowościach). Co z tego, że masz robotę skoro jesteś traktowany jak śmieć. Możesz mieć dyplomy, szkoły pokończone a i tak to wielki chooj a nawet i gorzej bo "koledzy" mogą
  • Odpowiedz
@hansschrodinger: ja też tak mam że już wolę nie wychodzić, żeby tylko nie pytali co u mnie, a jak opowiadają o sobie i im się jako tako układa, to tylko przykro mi się robi jeszcze bardziej. już lepiej czuję się siedząc w domu, albo spacerując gdzieś samotnie.
  • Odpowiedz