#anonimowemirkowyznania
Mam problem z siostrą która niby ma #depresja chodzi na prywatne psychoterapie do psychologa platne po 100 zl za wizyte i nic nie pomaga. Chodzi tez prywatnie do psychiatry ktory jej przepisuje leki ktore spowodowaly tylko ze nic nie robi jedynie spi. Ma zaburzony rytm dnia i w dzien nie robi nic tylko spi, w nocy buszuje. Nie ma pracy mimo 26 lat na karku nigdzie dluzej
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 24
@AnonimoweMirkoWyznania: jak widać to ma depresje i to glęboką , a nie jak ty to ująłeś "niby ma" xD I w jaki sposób brak próby samobójczej wyklucza myśli samobójcze? Może zamiast o pracy porozmawiaj z nią o tym jak idzie jej psychoterapia, jak się czuje itp? Ale ty z góry założyłeś, że to sobie wymyśla i w ogóle żadnych myśli samobójczych nie ma bo przecież nie podcięła sobie jeszcze żył
  • Odpowiedz
xyz: Jaki ty, k---a, jesteś grubiański, jesteś j-----m ignorantem, a kazałeś jej iść pobiegać, żeby mniej smutno było? Pierwsza podstawowa rzecz i zapisz to sobie - depresja to choroba, a leczenie depresji wymaga czasu, więc tak, może chodzić jeszcze nawet i trzy lata, a wcale nie będzie jakichś super zmian. W takiej sytuacji jak opisałeś trzeba zmienić terapeutę i psychiatrę, jak najszybciej, bo dziewczyna popada w coraz większy marazm i za niedługo zniknie. Tego nie wyleczy ani praca, ani niebieski, ani gówniaki, z tym ostatnim to w ogóle w łeb się p--------j najlepiej. Zaproponuj jej REALNE wsparcie, nie coś typu „idź pobiegaj, wstań, zrób coś”, tylko okaż jej, że ona się liczy dla ciebie, jest ważna, może nie wiesz co ona przechodzi, ale z całego serca jesteś dla niej. Ona tego potrzebuje, żeby wyzdrowieć. Możecie spróbować terapii grupowej dla niej, może jak pozna więcej osób z takim samym problemem jak ona będzie łatwiej jej z tego wyjść i może poczuje się mniej samotna, dostanie więcej wsparcia. Póki co, ty dla niej nie jesteś wsparciem, tylko gwoździem do trumny z takim podejściem.
Druga sprawa jest taka, że w jej stanie nie jest możliwe ani skończenie studiów, ani praca. Żeby mogła pracować to najpierw musi być zdrowa. Jeżeli widzisz, że finansowo jest krucho, to spróbuj wystąpić o rentę dla niej.
I trzecia rzecz - nie ignoruj myśli samobójczych. To, że myśli, ale nie zrobiła tego, to wcale nie znaczy, że ona na 100% nie zrobi sobie krzywdy. Może być tak, że któregoś dnia znajdziesz ją martwą.
Wiem, to trudne jest mieć bliskich chorych na to g---o, sama przez to przechodziłam, ale żeby jej pomóc najpierw musisz zmienić swoje podejście, bo traktowanie jej choroby jak wymysłu nikomu nie pomoże. Dużo zdrowia dla niej i wytrwałości dla ciebie.

Zaakceptował:
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Witam mirony, mam trzy pytania:
1. Czy są na wykopie NEET-y (not in education, employment or training) z prawdziwego zdarzenia? Cały czas pod tagami dla przegrywów jacyś studenci AGH czy dziewczyny wrzucające memy o depresji, a ja chcę prawdziwych neet-ów. Jeśli tacy ludzie istnieją, to kilka z nich musi tu być.
2. Ilu jest tu ludzi w stylu @synbozy7?
3. Czy są tutaj jacyś ludzie studiujący tzw. gównokierunki, rzeczy humanistyczne, czy w gruncie rzeczy obecnie nawet prawo (duża nadpodaż prawników)? Na wszystkich portalach dla przegrywów (4chan, reddit, wykop itp) ludzie studiują Computer Science albo coś z bardziej matematycznych STEM. Nie widziałem na tych stronach przegrywa humanisty, a w rzeczywistości takowych
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Witam mirony, mam trzy pytania:
1....

źródło: comment_I57Uj1XVP2jnchuTNQJ3QTF1CPC4d8KN.jpg

Pobierz

Znasz jakiegoś, bądź sam jesteś NEET-em?

  • Tak 63.0% (116)
  • Nie 37.0% (68)

Oddanych głosów: 184

  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Jest tu ktoś, kto był NEETem przez dość długo, ale potem się ogarnął i udało mu się poskładać swoje życie do kupy?
Dziś wbiłem 25 lvl, NEET od 2,5 roku. Postanowiłem coś z tym zrobić. Niestety będzie ciężko. No bo co ja mogę robić? Nie chcę mieszkać ze starszymi, bo trochę toksyczni są, ale jak patrzę na ceny w dużych miastach i na zarobki w gównopracach to chce mi się płakać (głęboka prowincja here). Przecież nawet na wynajem schowka na miotły, bilet miesięczny i jedzenie mi nie wystarczy... Mam oszczędności z jedynej pracy (2 tygodnie fizycznego z--------u zagranico za czasów studenckich), ale jest ich niewiele, ze 2k. A nie chcę już emigrować, bo to dla mnie ostateczność. W sumie to nawet nie chodzi o kasę, ja się po prostu wstydzę tego, że tyle czasu nic nie robiłem. Przecież nie mam 12 lat, coś powinienem sobą reprezentować w tym wieku. Jak ja spojrzę tym ludziom ze szkoły, studiów itp. w oczy? Ogólnie to byłem bardzo zdolnym dzieckiem (różne konkursy, wysokie stopnie itp.), a skończyłem jako przegryw. Mam ochotę zapaść się pod ziemię. Strasznie mnie to męczy psychicznie. Szkoda, że nie da się zresetować mózgu, albo cofnąć pamięć do stanu sprzed kilku lat.
#przegryw #wychodzimyzprzegrywu #praca #kiciochpyta #neet

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kurde mirki, znowu to zrobiłem xD

Byłem na pierdyliardowej rozmowie w #krakow o #praca na recepcjonistę nocnego w akademiku.

Siedzą trzy lachony w komisji i się mnie jedna pyta, czemu chciałbym dostać tę pracę. No to odpowiadam standardowo, że zobaczyłem ogłoszenie, uważam, że się do tego nadaję, że spełniam wymagania itd. Ale lachon idzie dalej, że dlaczego akurat tutaj? Dlaczego taka praca? Chwilę myślę i mówię coś o tym, że uważam, że to ciekawa praca, że wyniosę z niej pozytywne doświadczenia, że z chęcią będę się wszystkiego uczył i dokształcał (k---a co xD), aby solidnie i sumiennie wykonywać powierzone mi obowiązki. A lachon dalej brnie, że dlaczego chce pan tutaj pracować, dlaczego tak.

Przez
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dziaru: A pytanie pokroju "ile chciałby pan u nas zarabiać?" jest po prostu głupie i nie kulturalne.

Teksty typu "czemu chciał by pan u nas pracować" w robocie za 1300zł/mies. jest po prostu k---a nie poważne. Żałosne!
  • Odpowiedz