Uwaga uwaga #niebieskiepaski z #licbaza i #studbaza serio zakuwajcie i rozwijajcie siebie bo jeśli myślicie że istnieje coś takiego jak prawdziwa #milosc to wyjdziecie na idiotów. Liczy się tylko pozycja społeczna. Bez niej dla #rozowepaski jesteśie nikim
@dariusz955: Samorozwój rozumiem. Rzecz w tym że po ostatniej poznanej na wykopie raczej nie widzę którejkolwiek która mogłaby mi zaimponować. Serio większość różowych to prymitywy bez zainteresowań
#anonimowemirkowyznania Mam pytanie do bardziej doświadczonej części ludzi jeżeli chodzi o związki. W kwietniu poznałem super dziewczynę dogadujemy się świetnie, mamy wspólne zainteresowania, pasję podobne poglądy i tak samo myślimy o życiu. Jest to mój pierwszy poważny związek mam 30 lat, a ona 27. Dziewczyna w przeszłości została skrzywdzona przez swojego byłego po 3 latach dowiedziała się, że jej nie kocha. Ostatnio w spontanicznej rozmowie wyszedł temat zaręczyn i powiedziałem,
@artpop: z powodu jakie pomyje ostatnio się wylewa na osoby homoseksualne wybieram się na paradę równości, porobię sobie zdjęcia żeby katolom w pracy ciśnienie podnieść
Ostatnio po rozmowe w komentarzach z pewnym pesymistą związkowym padło stwierdzenie, że żadne połówki pomarańczy, bratnie dusze, czy 'ci jedyni' nie istnieją tak naprawdę, że to jedynie sztucznie napompowany twór, który wkłada się do głowy ludziom, a który nie ma racji bytu. Działa właściwie jak więzy, ogranicza, powoduje szukanie nieosiągalnego i jest szkodliwe przy tworzeniu relacji damsko-męskich.
I tak się nad tym zaczęłam zastanawiać, że wreszcie sama nie wiem. Z jednej strony
@lezkaniebieska: Nie rozumiem twojej romantycznej otoczki. Jeśli chodzi o zakochanie - to jest to po prostu chemia w mózgu. Jeśli natomiast mówimy o dłuższych relacjach, stałych, bliskich, zaangażowanych - zbudowanie czegoś takiego jest rzadkością i trudnością, nie zalezy to tylko od tego z kim to robimy, ale tez od tego czy my się do tego nadajemy i umiemy takie więzi tworzyć. Na świecie jest tyle ludzi, ze na pewno niektórzy
@lezkaniebieska: Dałem, że nie istnieje - na pewno nie w formie "drugiej połowy pomarańczy". Ale są ludzie, którzy mieli fart i bardzo dobrze się dopasowali - chemia wtedy tak do końca nigdy nie mija, a właśnie to dopasowanie+przyzwyczajenie+wspólne przeżycia trzyma ich razem.
A że ludzie lubują się w dopowiadaniu i upiększaniu rzeczywistości to potem słyszymy o jakiejś "magii" i "miłości".
@Muodyhuopiec1919: p--------e być nudnym. Taki człowiek nie jest osobą atrakcyjna pod względem społecznym i socjalnym. Mało która baba by chciała takiego typa, bo przecież one żywią się emocjami, i jak tego nie maja, to się nudzą
@Pawciosl: Charakter powstaje w wyniku wychowania w pierwszych latach życia. Cześć osobowości to genetyka. Prawdopodobnie mam aspergera/autyzm Jedno i drugie jest niewrażliwe na terapie