Uwaga!

Chciałbym wam przedstawić rozwiązanie do jednej z największej zagadek literatury polskiej. Niezliczone ilości literaturoznawców, polonistów, filozofów próbowało odgadnąć sens jednego z najbardziej enigmatycznych wersetów naszego wieszcza narodowego. Jednak ja, po wielu godzinach morderczych poszukiwań odkryłem prawdę!

Pobierz
źródło: comment_fb9gU6SZujrHZ3T7XVTvUDH3PUEup3O2.jpg
#wiersznadobranoc #poezja #mickiewicz

Jeden z moich ulubionych, kiedyś umiałem na pamięć :(

Reduta Ordona


I spójrzałem na pole; dwieście armat grzmiało.


Artyleryi ruskiej ciągną się szeregi,


Prosto, długo, daleko, jako morza brzegi;


I widziałem ich wodza: przybiegł, mieczem skinął


I jak ptak jedno skrzydło wojska swego zwinął;


(...)


Przeciw nim sterczy biała, wąska, zaostrzona,


Jak głaz bodzący morze, reduta Ordona.


Sześć tylko miała armat; wciąż dymią i świecą;


I nie tyle prędkich
#wiersz #mickiewicz

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,


Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi,


Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,


Omijam koralowe ostrowy burzanu.



Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu;


Patrzę w niebo, gwiazd szukam, przewodniczek łodzi;


Tam z dala błyszczy obłok - tam jutrzenka wschodzi;


To błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu.



Stójmy! - jak cicho! - słyszę ciągnące żurawie,


Których by nie dościgły źrenice sokoła;


Słyszę,