Kurde jestem jakiś uzależniony od walenia xd
Normalnie walę konia 2-3 razy dziennie. Rano, wieczorem no i czasem w ciągu dnia jeśli znajdę czas.
Byłem ostatnio w delegacji 3 dni i mieszkałem w pokoju z trzema babami. No intymności zero więc uznałem, że jakoś wytrzymam do powrotu.
Już trzeciego dnia sperma wypływała mi uszami, ciągle myślałem o seksie i wystarczyło, że komunista mi się otarł o udo i już full erekcja.
W
Normalnie walę konia 2-3 razy dziennie. Rano, wieczorem no i czasem w ciągu dnia jeśli znajdę czas.
Byłem ostatnio w delegacji 3 dni i mieszkałem w pokoju z trzema babami. No intymności zero więc uznałem, że jakoś wytrzymam do powrotu.
Już trzeciego dnia sperma wypływała mi uszami, ciągle myślałem o seksie i wystarczyło, że komunista mi się otarł o udo i już full erekcja.
W



























Tęsknię za czasami, kiedy masturbacja była wyborem, a nie ostatecznością, bo chęć jest tak wielka, że nie idzie się na niczym innym skupić. Wpadłam już chyba w uzależnienie, bo w ostatnich tygodniach zdarza mi się nawet po kilka razy dziennie ( ͡° ʖ̯ ͡°) Częstotliwość jest zależna od momentu cyklu miesiączkowego, ale z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Jak to zatrzymać? Ja nie chcę tak żyć.
No i najważniejsze - niech twój mózg