@nielubienic: Nie dostaniesz pozwolenia na posiadanie broni myśliwskiej, nie mając uprawnień. A droga do uprawnień jest jedna: staż (w kole lub ohz), zakończony przed egzaminem kursu; odbycie kursu, zdanie egzaminów (dwuetapowy teoretyczny, pisemny i ustny oraz strzelecki); pozytywny wynik badań psychologicznych. Potem tylko opłata administracyjna i składasz wniosek o pozwolenie, które jest zwykłą decyzją administracyjną, więc choć niektórzy tęskniący do komuny komendanci wojewódzcy próbują utrudniać, muszą je wydać.
Staż musi być
@nielubienic: Tu masz rozporządzenie ministra w sprawie uprawnień do wykonywania polowania. Ono nie wymaga, by staż i egzamin robić w okręgu właściwym ze względu na adres zamieszkania. Słyszałem, że niektóre okręgi to utrudniają, bo każdy kursant to kasa, ale nie znam, niestety, nikogo, kto by czegoś takiego próbował. Znam jednego, który robił kurs i staż w Gdańsku, a zdawał egzaminy w Słupsku, ale mieszkał na terenie gdańskiego, więc to zupełnie
@Paviarotti: szafę masz mieć w momencie zakupu pierwszej sztuki broni.
Czyli możesz odebrać pozwolenie wraz z promesami i nadal szafy nie mieć.

Co do kontroli przechowywania to są one "losowe" i mogą nastąpić w dowolnym momencie. Np. dzielnicowy wpadnie do Ciebie o 22:30 w sobotę.
I tutaj uwaga: pod żadnym pozorem nie otwierać szafy, jak jesteś po alkoholu.
@berzerk: huhuhu nie za naganiacza przez rok bo sezon polowań zbiorowych nie trwa cały rok. Po pierwsze staż polega tez na dokarmianiu, naprawie urządzeń łowieckich, poznawaniu obwodu itd. Dla mnie to był bardzo przyjemny czas :). Jeśli chodzi o kasę to nie pamietam dokładnie ale pewnie coś koło 2-3k bez wstępowania do koła i broni
@berzerk: Polować możesz na terenie całej Polski POD WARUNKIEM posiadania aktualnego "odstrzału" na dany teren łowiecki - czyli dokumentu od łowczego danego koła który wypisuje Ci w jakim terminie możesz polować na dany gatunek zwierzyny, ile sztuk itd. Nie trzeba należeć do koła - możesz być myśliwym niezrzeszonym, natomiast wtedy bardzo ciężko jest otrzymać takie pozwolenie na odstrzał. Zazwyczaj ludzie płacą za takie pozwolenia np w kołach gdzie mają bardo dużo
@Koral999:
1. Kilkaset metrów (100m od zabudowań, 200m od pracujących maszyn rolniczych)
2. Mogą
3. Można
4. Jeśli jest nieogrodzony i nie ma żadnych tabliczek z informacją i zakazem wstępu to nikt im nic nie zrobi ( u mojej babci w sadzie zostawiają paśniki i dokarmiają, nawet nie spytali ale nam to nie przeszkadza :))
@Koral999, @wodzu: Informację o polowaniu indywidualnym umieszcza się w książce ewidencji pobytu w łowisku, która co do zasady jest ogólnodostępna.
@chixi: na ustawianie urządzeń służących prowadzeniu gospodarki łowieckiej powinno się posiadać zgodę właściciela nieruchomości, wypadałoby żeby chociaż zapytali;]
Teraz zrobiła się jedna wielka moda na bronienie zwierzątek, bo przecież one takie biedne bezbronne. W ciągu ostatnich kilku dni poziom eko-ziomków osiągnął swoje apogeum i nie umiem już wytrzymać. "BIEDNE WILCZKI TAKIE BEZBRONNE KOCHANE, ZŁY MYŚLIWY MORDERCA OPRAWCA ZABIĆ GO NA SZUBIENICE SKU.WYSYNA !!!!" - takie komentarze coraz częściej można przeczytać u swoich znajomych na facebookowej tablicy. Nie ważne, że polscy myśliwi strzelają do wilków na Białorusi (gdzie populacja wilków jest
@ilovecigarette: jeśli ktoś czerpie sadystyczna przyjemność z cierpienia zwierząt to jest dla mnie niegodziwą #!$%@?ą. Nie mowie tu o ludziach którzy zawodowo zajmują się regulowaniem liczebność populacji niektórych gatunków tylko o zwyrolach którym sprawienie cierpienia bezbronnym zwierzętom sprawia frajdę, bo są tacy.

Nie wiem dlaczego, ale zawsze większy ból sprawiało mi oglądanie jak cierpi ranne zwierze niż człowiek.

Do końca życia nie zapomnę filmiku jak kilku gości oblewa benzyną i podpala