500553 - tyle wersów liczy "Manas", kirgiski epos narodowy, jeden z najobszerniejszych poematów na świecie. Dla porównania: "Pan Tadeusz" składa się z zaledwie 9721 wersów.

Istnieją ludzie, którzy znają jego treść... na pamięć ( ) To tak zwani manasczy - zawodowi opowiadacze, przez wieki będący jedynym źródłem przekazywania treści poematu. W 1995 Kirgistan świętował tysiąclecie powstania "Manasa", podczas gdy pierwsza spisana wersja eposu powstała dopiero pod koniec XVIII wieku.

"Manasowi" poświęcona jest
ff91 - 500553 - tyle wersów liczy "Manas", kirgiski epos narodowy, jeden z najobszern...

źródło: comment_a6vdrAKFiPvcpoiTeIOC2v7sNlrGLGfb.jpg

Pobierz
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ciezko mi sobie wyobrazic rzetelne oddanie tego klimatu (nie mowie tu o suchych informacjach i danych), przez ludzi ktorzy jak padal komunizm w PL mieli nie wiecej jak 5 lat.


@PurpleHaze: Przecież oni nie napisali książki ze swojej perspektywy tylko na podstawie relacji ludzi, którzy wtedy mieszkali w tych radzieckich enklawach lub co najmniej mieli z nimi styczność.
  • Odpowiedz
Za każdym razem uśmiecham się ironicznie, kiedy słyszę historię młodego pisarza (albo młodej pisarki), który został odrzucony przez tradycyjne wydawnictwa i który zdecydował się zapłacić wydawnictwu vanity za wydanie jego „dzieła”.

#ksiazki #literatura #tworczoscwlasna
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BytNiepokorny: Nie wiem, jak to jest w księgarniach stacjonarnych, bo praktycznie nie korzystam z takich, ale w Polsce najbardziej popularne są chyba „Novae Res” i „Poligraf”.

Ogółem pierwsze co robię, gdy ktoś chwali się swoim debiutem, to sprawdzam wydawnictwo. Jeśli oferuje wydanie za pieniądze, to trudno mi podchodzić poważnie do takiej osoby.
  • Odpowiedz
@dymitrop: To kwestia indywidualna wydawnictwa.

Wyobraź sobie, że codziennie na Twojego maila przychodzi od kilku do kilkudziesięciu powieści. Część odpadnie pewnie od razu, bo nie pasuje do profilu wydawniczego (np. wysyłasz romans do wydawnictwa, które wydaje jedynie fantastykę), co jest zrozumiałe i uzasadnienia nie potrzebuje.

Po wstępnej selekcji... to już zależy od osoby za to odpowiedzialnej. Niby panuje jakaś tam zasada czytania pierwszych dziesięciu-piętnastu stron i decydowania na ich podstawie, czy
  • Odpowiedz
@przecietna: skomplikowany? Kurła, w swojej recenzji odjąłem 3 gwiazdki za to, że w momentach gdzie mógł popłynąć przestawał i wyszła książka dla totalnych laików przez większość czasu xD Nie zabieraj się za Hawkinga w takim razie (bez przekąsu mówię) bo mnie przyprawia o ból głowy za każdą sesją czytania. Momentami- męka. ALE spróbuj Sapiens. Od zwierząt do bogów.
  • Odpowiedz
w momentach gdzie mógł popłynąć przestawał i wyszła książka dla totalnych laików przez większość czasu

@Croudflup: Tu się zgadzam, a były momenty (teraz już nie pamiętam dokładnie, ale np. kiedy nawiązywał do chemii), gdzie robił to w zbyt skomplikowany, niepotrzebny sposób. Sapiensa już skończyłam :P A Hawking "krótka historia czasu" jest u mnie na liście. Nie zniechęcaj :>

@lukaszmarynczak: musiałam przez przypadek kliknąć. Już poprawione.
  • Odpowiedz