Co uznajecie za najwieksze porażki w świecie #programowanie ? Ja zaczne:
- kubernetes / devops. Podobnie jak większość rzeczy lansowanych przez megakorpo z USA. Mało kto jeszcze się skapnal (chociaż coraz częściej są jakieś ukazują się wpisy na blogach z przebudzenia) że to tak naprawdę nikomu nie potrzebne (potrzebne może dla 2% projektów, ale tendencja w ofertach pracy jest odwrotna). Teraz do stworzenia aplikacji potrzebujesz albo poświęcić x lat na
- kubernetes / devops. Podobnie jak większość rzeczy lansowanych przez megakorpo z USA. Mało kto jeszcze się skapnal (chociaż coraz częściej są jakieś ukazują się wpisy na blogach z przebudzenia) że to tak naprawdę nikomu nie potrzebne (potrzebne może dla 2% projektów, ale tendencja w ofertach pracy jest odwrotna). Teraz do stworzenia aplikacji potrzebujesz albo poświęcić x lat na



















Jak radzicie sobie z aplikacjami, które składają się z kilku kontenerów (np. aplikacja, baza danych, kolejka i dwa niezależne mikroserwisy)?
Żeby developer lokalnie mógł to sobie wszystko uruchomić jednym kliknięciem to pisze się Docker Compose.
Ale
a jak nie pasuje to dev klaster - nic madrzejszego nie wymyslimy