@_hana_montana_: oczywiście że tak. To jak żałoba po przyjacielu. Człowiek traci kogoś bliskiego.

Straciłem w życiu kilka zwierzaków. Na śmierć kota byłem dość dobrze przygotowany. Pan Puszasty miał ponad 20 lat, było po nim widać że to się zbliża. Opiekowałem się nim pod koniec. Straciłem też psa, Azę i to było dla mnie trudniejsze bo dowiedziałem się o tym nagle jak niespodziewanie przyjechałem zza granicy do domu rodzinnego. Rodzina nie
  • Odpowiedz
  • 0
@Atreyu u mnie zbliża się ten czas i niby jesteśmy na to przygotowani, bo gdy się dowiedzieliśmy, że nasz kot jest podwójnie nieuleczalnie chory to już wtedy myśleliśmy, że będzie żył krótko, ale przygarnając mimo wszystko takiego kota przedłużyliśmy mu życie, jednak ostatnio jego stan jest coraz gorszy i już wiem, że mimo wszystko nie dam sobie rady z tym
  • Odpowiedz