Ehh. Muszę się pożalić, bo aż mnie serce boli na myśl o stracie kompana.
Kot Staszek, 18 letni staruszek - w ostatnich dwóch latach widać było że się zestarzał, mniej wariował, szybciej się męczył, ale stał się kochaną niezdarną przylepką. Wczoraj osowiały, wieczorem i w nocy osłabł, coś ewidentnie mu dolegało, kot coraz słabszy i miałem tylko nadzieję, że wytrzyma do rana żeby popędzić do weterynarza. Niestety, nie wytrzymał.
Tyle lat razem
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kannabis pewnie dlatego jak przyjeżdżam do rodziców to Kiciuś jeszcze po Krokach poznaje, że idę. Potem się tuli na rękach do karku i ciągnie do zabawy w sposób który tylko dla mnie jest ( ͡º ͜ʖ͡º)
A jestem tam 2 razy w roku i kot ma zaraz 12 lat.
  • Odpowiedz
@MistrzKowalski: fundacje często mają dupę wyżej niż srają i czasem wręcz utrudniają adopcję, słodki kociach na fejse przynosi im więcej zasięgu i zysku niż słodki kociak, którego już nie mają
  • Odpowiedz
@MistrzKowalski: szkoda nerwów na użeranie się z jakąś p----------ą babą, która będzie do ciebie przyjeżdżać i kazać zakładać siatkę na balkonie, żeby kotek nie uciekł.

A na wieś w ogóle nie wyda, bo "kotek niewychodzący" (ktoś go pytał?). Jak wspomnisz, że masz dzieci to dostaniesz wykład o tym, że "zwierzę to nie zabawka".

Dlatego najlepiej brać po sąsiedzku albo z OLXa, tylko nie z ogłoszeń w stylu "chyba już nigdy
  • Odpowiedz