@MackaCthulhu: tu sie nie ma z czego smiac w sumie.
@Frasad: Gdyby weszla wojna to tacy jak on byliby kolaborantami, ktorzy zakladaliby nowa administracje. Tak jak ustanawiano PRL i brali do rzadzenia najgorsze szmaty, jesli tylko byli chetni.
Wystarczy tylko kilka procent takich w spoleczenstwie, by stworzyc struktury, reszte oparliby na ruskich bagnetach i sterroryzowali spoleczenstwo.
Dodałem wczoraj w nocy jako znalezisko ale chyba zginęło w czeluściach.

Wiemy kim jest nauczycielka z wiecu Jablonowskiego. Wolność słowa ale nie wolność od konsekwencji.

Oglądając ten szuro-wiec Jabłonowskiego i Olszańskiego i ich "entourage" uwagę zwróciła mi wypowiadająca się kobieta. Mówi że ukrainskie dzieci sie "panosza", że ciągle jest na dywaniku za "akcje edukacyjne" ktore na dzieciach przeprowadza, ogólnie rak. Została przedstawiona jako Sylwia z Grudziądza, nauczycielka/bibliotekarka w szkole średniej w Grudziądzu.
Jest w Komisji Rewizyjnej w organizacji strzeleckiej nazywającej się BRACTWO KURKOWE "ZIEMIA GRUDZIĄDZKA". W celach działania np. "Ćwiczenie członków we władaniu bronią palną oraz rozbudzanie, pielęgnowanie świadomości patriotycznej względem rzeczypospolitej Polskiej".


@Varin: No kolejny strzelec. Przypominam, ze kilka lat ludzie z innego strzelca pojechali na Ukrianie dokonac zamachu terrorystycznego za kase z Rosji i podpalili dom kurltury mniejszosci wegierskiej.
Wojciech Olszański, pseudonim Aleksander Jabłonowski - prorosyjski patostreamer

Urodzony w 1960 roku, z zawodu aktor. Przedstawia się swoim "kamratom" jako syn klasy robotniczej. Opowiada że jego rodzice pracowali w państwowym gospodarstwie rolnym, w rzeczywistości mieszkali z dala od wsi, matka była księgową a ojciec inżynierem. On sam ukończył prestiżową Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Ludwika Solskiego w Warszawie.

W 1983 ożenił się z aktorką Agnieszką Fatygą i był z nią aż
Iamthe_liquor - Wojciech Olszański, pseudonim Aleksander Jabłonowski - prorosyjski pa...

źródło: comment_1659256994DF4yqzlweMnsWgpGHAaCfc.jpg

Pobierz
@Frasad: No właśnie sam pamiętam jak byłem kucem (za czasów KNP) to Ludwiczek zawsze gdzieś u boku JKMa się pałętał. Na spotkaniach z publicznością itd. Zawsze gdzieś był za Ozjaszem. Zdaje się, że on po prostu ma taką mentalność przydupasa. Zawsze musi za kimś podążać. Jakby był jako postać z komiksu, to też by nie był Batmanem, tylko Robinem. Albo może w ogóle nawet tym lokajem Batmana. Takie od zawsze mam