Wyjeżdżam dziś z miejsca parkingowego w jednej z warszawskich galerii i widzę jak zbliża się do mnie samochód jadący pod prąd i staje bardzo blisko mnie, że ledwo mogę wykręcić. Już czuję tę inbę i w głowie układam sobie już moje wesołe: cofaj chamie bo jedziesz pod prąd. Juuuuuż czuje się dobrze. Zaraz mu dam popalić. OOOOOOO jeb@niutki już do mnie macha łapami. Otwieram okno a ten do mnie:
- zostawił Pan
- zostawił Pan


























Kto dzisiaj znalazł zamawianą paczkę z drogim sprzętem pod drzwiami bez żadnej informacji o jej dostarczeniu?
Kto się w-----ł z tego powodu
Komentarz usunięty przez moderatora