Od 10 lat w gronie znajomych robimy domówki. Podczas studiów ważny był alkohol, jakieś jedzenie i tyle. Po studiach imprezy stały się bardziej kulturalne, bardziej whisky niż wódka, drineczki, dobre jedzenie. A teraz od roku gospodarz imprezy ma #!$%@? bo jeden kumpel wege, jedna koleżanka bezglutenowiec, kolejny tylko piwo kraftowe, kolejna nie pije gazowanego, kolejny ogranicza cukier. W sobote ma być impreza u mnie ale #!$%@?ę i idziemy do knajpy.

#gownowpis #
@wfd: Ogarnijcie sobie planszówki, jakiś wspólny sport, road tripy gdzieś za miasto - jedzenie i chlanie to najbardziej banalne i najprostsze do zastąpienia czynności wykonywane wspólnie, a im człowiek starszy tym bardziej dba o zdrowie (w zasadzie gdybym #!$%@? wiedział że nie toleruję laktozy to by mnie ominęło całe gimnazjum i liceum z bolącym #!$%@? brzuchem i sraką co pare dni)
Jako introwertyk, który chodzi ze znajomymi na imprezy (ʘʘ) zauważyłem jak zachowują się tam niektóre pary (oczywiście ty nie musisz się tak zachowywać, ale)
Oto jedno z nich.
Ona z przodu, on ją obejmuję delikatnie z tyłu, jednocześnie zaznacza swój teren. Nie raz da się jeszcze browarka w łapę zmieścić. Bujają się rytmicznie w rytm muzyki i czekają na gwiazdę wieczoru, będąc gdzieś na skrajach dancefloor'u. Laska się