Na platformie Max dostępne są już wszystkie odcinki „Pingwina” – to świetny moment, by polecić ten serial. To kolejny dowód na to, że najlepsze adaptacje komiksowe to te, które znacząco odbiegają od pierwowzoru: unikają efekciarskiej formy, superbohaterów w lateksowych kostiumach i złoczyńców strzelających laserami z oczu. „Pingwin” bliższy jest „Gomorrze” z jej szarymi ulicami pełnymi ludzi bez zasad niż „Avengersom” i sile przyjaźni, która zwycięża największe zło.
Nie da się uciec od porównań
Nie da się uciec od porównań





































Jak przyjemnie się ten serial oglądało!
Po niesamowitym pełnometrażowym Jokerze (pierwszej części), kolejna "ludzka" twarz czarnego charakteru z historii Batmana.
Żal jednak, że ewentualna kontynuacja, jeśli wierzyć plotkom, powstanie w innej aktorskiej obsadzie głównego bohatera